Jak zostać fotografem przyrody – cz.3

Fotografia Przyrodnicza – cz 3 – kilka słów o sprzęcie.

W poprzednich wpisach poświęconych fotografii przyrodniczej przybliżyłem temat odpowiedniego przygotowania (również mentalnego) do bliskiego obcowania z naturą, a także kwestie organizacyjne związane z pierwszym wyjściem w teren. Teraz czas zająć się sprzętem. 

Po pierwsze sprzęt, czyli potrzebujemy aparatu.

Dzisiaj rynek sprzętu fotograficznego rozwija się w niesamowitym tempie. Do odwiecznych potentatów w tej branży (Canon i Nikon) dołączają kolejne wielkie firmy (Sony, Olympus). Rewolucja sprzętowa dzieje się na naszych oczach. Jeszcze niedawno bardziej zaangażowani fotografowie nie chcieli słyszeć o aparatach innych niż lustrzanki. Dzisiaj, gdy produkowane są super-kompakty, a dodatkowo na scenę wkroczyły tzw. bezlusterkowce, wybór rodzaju aparatu nie jest już wcale taki oczywisty.

„Najważniejszy element aparatu znajduje się 12 cali za nim” – Ansel Adams

W zależności od dziedziny fotografii przyrodniczej, za którą chcielibyśmy się zabrać, będziemy potrzebować odpowiedniego rodzaju aparatu i obiektywu. Do fotografowania ptaków i ssaków niezbędny będzie teleobiektyw przybliżający określony fragment szerokiego obrazu, który widzi nasze oko. Do zbliżeń roślin, owadów, detali, faktur itp przyda się sprzęt z obiektywem lub chociaż trybem makro. Do uwieczniania krajobrazów potrzebować będziemy obiektywu szerokokątnego, dającego nam szerszy punkt widzenia. W zasadzie do wszystkich tych dziedzin możemy używać różnych typów aparatów: lustrzanek (z odpowiednimi obiektywami), ultra nowoczesnych bezlusterkowców (również z wymiennymi obiektywami), aparatów kompaktowych typu super zoom (z wbudowanym obiektywem typu zoom), „zwykłych” małych kompaktów, czy wreszcie nawet smartfonów. Znam fotografów używających wszystkich z ww. sprzętów i wiem, że z powodzeniem można robić świetne zdjęcia każdym z nich. 

Czytaj dalej „Jak zostać fotografem przyrody – cz.3”

Historia jednego zdjęcia – mistrz drugiego planu

… czyli sesja z potrzosem i łosiem w tle…

Kilka lat temu, będąc w Dolinie Biebrzy, postanowiłem przejść się wczesnym rankiem kładką prowadzącą nad torfowiskiem. To okolica, w której rano i wieczorem lubią „paść się” łosie. Tak było i tym razem. Nie musiałem długo czekać. Przez podmokłe trzcinowisko szła w moją stronę samotna klempa. Ponieważ biebrzańskie łosie nie uciekają na widok człowieka, wiedziałem, że jeśli zaczekam cierpliwie nie wykonując gwałtownych ruchów, zwierzą podejdzie bliżej dając mi szansę na zrobienie kilu zdjęć. Kilka minut później samica była już w zasięgu mojego obiektywu. Przemieszczała się leniwie skubiąc co chwilę jakieś rośliny. Słońce było dość nisko i dawało dobre światło do fotografowania. Gdy zacząłem „sesję” z klempą, pomiędzy mną i zwierzęciem, na jednej z wysokich trzcin, usiadł potrzos. Ptak przez chwilę pozostawał w bezruchu. Wykorzystałem okazję i przeniosłem ostrość na potrzosa. Fotografując z małą głębią ostrości „rozmyłem” nieco łosia, akcentując jego sylwetkę w drugim planie zdjęcia. W ten sposób powstała fotografia, która została nagrodzenia w jeden z edycji konkursu na fotografa roku OŁ ZPFP. 

ogniskowa obiektywu 370 mm, iso 640, czas 1/800 sek, f/7,1

Czytaj dalej „Historia jednego zdjęcia – mistrz drugiego planu”

Przedsmak zimowych sesji …

czyli ptaki coraz bliżej karmnika …

Wraz z pierwszymi przymrozkami i dość intensywnym (choć jak się okazało jednorazowym i krótkotrwałym) opadem śniegu, w okolicy karmnika zrobił się ruch. Wśród pobliskich drzew coraz częściej słychać ptaki. Małe kształty przemykają wśród gałęzi. Tradycyjnie najwięcej kręci się sikor. Jak niemalże każdej zimy sikory pokazują się w gatunkowym komplecie. Są bogatki, modraszki, ubogie, czarnogłówki, a także czubatki i sosnówki. Często przylatują kowaliki i dzięcioły duże. Również sójki systematycznie zaglądają w pobliże karmnika. Ptaki stale sprawdzają czy ruszyła już akcja „dokarmianie”. 

Gdy temperatura spadnie (może też sypnie śniegiem) i „sezon” ruszy pełną parą, najbliższą okolicę zdominuje ptasia drobnica. Do najliczniejszych (w tym leśnym środowisku) sikor dołączą dzwońce. Może pokażą się też grubodzioby. Intensywne naloty będą robić hałaśliwe czyże. Poziom zerowy (grunt) opanują zięby, pojedyncze jery i zapewne kilka kosów. Sporadycznie mogą też zaglądać rudziki, strzyżyki i pełzacze.  Od czasu do czasu całe to towarzystwo przepłoszy krogulec… 

Choć minął już pierwszy tydzień grudnia, zima póki co nie nadeszła. W oczekiwaniu na bardziej „karmnikową” aurę prezentuje kilka zdjęć z okresu „przedzimia”.

czubatka
kowalik
sosnówka

Czytaj dalej „Przedsmak zimowych sesji …”

Jesienne żerowisko

czyli szlaczki, wzory i dziurki…

W listopadzie, gdy poziom wody w zbiorniku opada, odsłania się błotniste dno. Te rozległe przestrzenie, w wielu miejscach oddzielone od brzegów kanałami lub korytem rzeki, stają się ogromnym żerowiskiem dla ptaków wodno-błotnych. W kałużach i kanałach żerują m.in. czaple, kaczki i mewy, natomiast błoto należy głównie do ptaków siewkowatych. Późną jesienią na zbiorniku stacjonują wielki ilości czajek i siewek złotych. Ptaki dużymi stadami przelatują z miejsca na miejsce przeganiane przez drapieżniki (bieliki, sokoły). Gdy wylądują w odpowiednim miejscu, na błocie zaczyna się ruch. Nieduże siewki chodzą (biegają) po błocie i dziobami sondują grząskie dno. Wydłubują mięczaki i owady, które stanowią ich pokarm. Po takie uczcie ptaki zostawiają po sobie dość osobliwe ślady nóg i dziobów … 

czajka
opadająca woda odkrywa wielkie połacie błota
mozaika śladów i dziurek pozostawiona przez żerujące ptaki

Czytaj dalej „Jesienne żerowisko”

Obrączkowanie ptaków

Po co obrączkuje się ptaki?

Obrączkowanie ptaków jest jedną z najstarszych i najbardziej rozpowszechnionych metod badania ptaków. Ptaki znakuje się obrączkami zawierającymi wytłoczony ciąg  znaków złożony z liter i cyfr. Znaki te zawierają skróconą nazwę centrali obrączkarskiej, a także unikalny kod. Kod ten identyfikuje obrączkowanego ptaka niczym jego dokument tożsamości. W przypadku większości ptaków znakowanie to polega na zakładaniu metalowych lub plastikowych obrączek na nogi, jednak w przypadku np. gęsi i łabędzi stosuje się również niewielkie i lekkie obroże zakładane ptakom na szyje. Dla ptaków różnej wielkości dedykowane są odpowiednie obrączki – od najmniejszych rozmiarów dla wróblaków, do całkiem sporych dla np. bocianów, czapli czy dużych ptaków drapieżnych.

obrączkowanie ptaków - po co obrączkuje sie ptaki?
łabędź niemy z metalową obrączką
obrączkowanie ptaków - po co obrączkuje sie ptaki?
sikora modraszka

Przy powtórnym schwytaniu ptaka (lub odczytaniu obrączki bez konieczności chwytania) możemy go zidentyfikować.

Porównywanie danych z kolejnych odczytów daje informacje o przemieszczaniu danego osobnika czy np. długości jego życia. Aby odczytany kod z obrączki został rozszyfrowany,  po każdorazowym odczytaniu powinien zostać przekazany (przesłany) do Centrali Obrączkarskiej. W Polsce taka rolę pełni Stacja Ornitologiczna Muzeum i Instytutu Zoologii PAN w Gdańsku. Stacja jest placówką naukową zajmującą się badaniem biologii ptaków. Gromadząc dane o obrączkowanych ptakach, jako jedyna placówka w kraju administruje całym systemem znakowania. W Stacji znajduje się baza danych, w której przechowywane są informacje o obrączkowanych i ponownie stwierdzonych dzikich ptakach. Do Stacji docierają również z innych central informacje o „naszych” ptakach chwytanych poza granicami kraju.

Czytaj dalej „Obrączkowanie ptaków”

Pożegnanie

Cztery miesiące temu straciliśmy największego Przyjaciela. Musiało minąć trochę czasu, abym mógł o tym napisać.

NESTA była członkiem naszej rodziny i naszego stada. Naszym wielkim i niezastąpionym Przyjacielem. Daliśmy sobie nawzajem wiele lat szczęśliwego i w miarę beztroskiego życia. Teraz głębszego znaczenia nabrały słowa: strata, smutek, żal, pustka i tęsknota…

Będziemy ją pamiętać jako wyjątkowo pogodne i ciepłe stworzenie, które wniosło do naszego domu wiele życia i radości. Po latach spędzonych razem rozumieliśmy się bez słów. Potrafiła doskonale komunikować swoje potrzeby i emocje. Była wystarczająco sprytna, żeby wymuszać i osiągać swoje cele. Do tego robiła to w sposób zupełnie rozbrajający. Miała niewyczerpalną energię do zabawy piłką i patykami. Uwielbiała się bawić, ciągle ucząc się nowych „sztuczek”. Wyławianie wielu patyków z wody, wyszukiwanie ukrytych smakołyków, czy trudniejsza praca przy wykonywaniu złożonych poleceń. Taka wspólna zabawa to była prawdziwa przyjemność. Jej umiejętność poruszania się bez smyczy była niesamowita. Na licznych plenerach fotograficznych, na które jechała razem ze mną, zawsze była w pobliżu. Spacerując po lesie, czy stawach można było skupić się na fotografii, bo Nesta zawsze trzymała się blisko. Nie musiałem się odzywać. I to głównie ona pilnowała tego układu. Nigdy nie przejawiała agresji w stosunku do innych zwierząt, dlatego często uczestniczyła w typowo fotograficznych wyprawach, gdzie trzeba było ostrożnie zbliżać się do zwierząt. Nigdy w tym nie przeszkadzała. Nie pomagała natomiast w makrofotografii, potrafiąc być tak blisko, że zdarzało się jej nadepnąć na kwiatek, czy grzybka będącego obiektem fotografii :)

Czytaj dalej „Pożegnanie”

Ptasie BHP

Czyszczenie budek lęgowych.

W naszych budkach każdego roku swoje lęgi wyprowadzają bogatki, modraszki i szpaki. Jesienią, kilka miesięcy po sezonie lęgowym przychodzi czas, aby zadbać o higienę i bezpieczeństwo ptaków. Zwykle w listopadzie zabieramy się za czyszczenie budek. Po otwarciu „domków” usuwamy całą zawartość wnętrza. Stanowią ją głównie stare gniazda, ale dochodzą do tego różne inne niespodzianki. W jednym z sezonów były to np. żołędzie zmagazynowane na zimę przez gryzonie. W innym reszta konstrukcji starego gniazda szerszeni. W starych gniazdach znajdują się odchody ptaków (czasem również gryzoni). Budki mogą być zasiedlone przez rozmaite ptasie pasożyty, dlatego systematyczne sprzątanie ma tak duże znaczenie. Chodzi o stworzenie ptakom „higienicznych” warunków do odbycia kolejnych lęgów. Zima minie i niebawem ptaki wrócą i cała karuzela zacznie się kręcić od nowa.

Przy okazji wspomnę, że systematycznie czyścić trzeba również karmnik. W sezonie zimowym (co jakiś czas) należy usuwać pozostałości ziarna, odchody ptaków, a także wszelkie inne zalegające (często zawilgotniałe) resztki. Brudny i zapuszczony karmnik może przenosić ptasie choroby, a przy dużej liczbie odwiedzających go ptaków może to być bardzo niebezpieczne. 

Czytaj dalej „Ptasie BHP”

Birdwatching i fotografowanie ptaków – o co w tym chodzi?

Dlaczego podglądamy ptaki?

Ptaki fascynowały człowieka od początku istnienia ludzkości. Tysiące lat temu umieszczał on ich wizerunki na ścianach zamieszkiwanych jaskiń. Ptaki były tematami mitów i legend, a także natchnienia dla artystów. Budziły i nadal budzą zachwyt nad swoją różnorodnością, barwami, kształtami, zachowaniami i głosami. Część z nich zbliżyła się do człowieka stając się niemalże od niego zależna. Inne pozostały nieufne stając się symbolami dzikiej przyrody. Polska jest dla ptaków miejscem wyjątkowym w skali Europy. Żyje tu wiele gatunków tych wyjątkowych zwierząt. Obserwatorzy z całego Świata odwiedzają co roku Polskę, aby na Biebrzańskich Bagnach zobaczyć toki batalionów, czy najrzadszego ptaka śpiewającego Europy – wodniczkę. Równie atrakcyjne jest tropienie puchaczy, puszczyków uralskich czy obserwowanie niezwykłego przyrodniczego widowiska jakim są (coraz rzadsze) toki cietrzewi. Polska jest atrakcyjna dla obserwatorów ptaków nie tylko z uwagi na Puszczę Białowieską czy inne unikalne środowiska. Atrakcyjna jest również dlatego, że nieraz wystarczy tylko wsiąść na rower, albo samochodem przejechać kilkanaście kilometrów aby całkiem blisko znaleźć ptasie krainy, o których istnieniu nie mieliśmy pojęcia.

obserwatorzy wypatrujący sieweczki długonogiej, widzianej w Polsce po raz drugi w historii
obserwacja czajki szponiastej widzianej w Polsce po raz pierwszy w historii

Fakt, że ptaki są łatwą do zauważenia, barwną i głośną, a co za tym idzie najczęściej obserwowaną grupą zwierząt jest oczywisty. W Stanach Zjednoczonych i Europie Zachodniej miliony ludzi spędzają czas wolny na obserwowaniu ptaków. Z hobby tym wiąże się ich poznawanie, ale także odwiedzanie miejsc ich występowania i „zaliczanie” nowych gatunków. „Ptasiarze” biorą również udział w działaniach związanych z ochroną przyrody wspomagając czynnie działalność różnorakich towarzystw i związków ornitologicznych. Duża liczba organizacji zrzeszających birdwatcherów powoduje, że grupa ptakolubów stała się siłą, z opinią której liczą się podejmujący decyzje gospodarcze czy polityczne. Grupa ta jest również wielką grupą odbiorców – czytelników, do których kierowane są dziesiątki ofert wydawniczych.

Czytaj dalej „Birdwatching i fotografowanie ptaków – o co w tym chodzi?”

Galeria gatunków – czeczotka

Maluchy z Północy.

Kolejnym gatunkiem, który można obecnie (migracja) obserwować są czeczotki. Lecące z Północy ptaki pojawiają się obecnie w Polsce bardzo licznie. Część z nich poleci dalej na południe, a część może zimować w naszym kraju. Czeczotki zamieszkują pas na granicy tajgi i tundry (Północna Europa, Azja i Ameryka) oraz góry Europy Środkowej (m.in. Alpy).  W czasie migracji ci mali przedstawiciele rodziny łuszczaków tworzą ruchliwe i hałaśliwe stada. Jesienią i zimą żywi się głównie nasionami drzew (głównie liściastych: brzozy, olchy, ale także modrzewia). Nasiona wyłuskuje zręcznie przyjmując trudne pozy wisząc na cienkich gałązkach. Możemy je obserwować wśród drzew i krzewów, ale także na polach i ugorach w suchych chwastach. W „namierzeniu” czeczotek pomagają również wydawane przez nie dość charakterystyczne dźwięki. Ptaki nie są bardzo płochliwe i pozwalają się obserwować i fotografować z niedużej odległości.

 

Czytaj dalej „Galeria gatunków – czeczotka”

Historia jednego zdjęcia – Pościg

Bociek kontra bielik.

To był początek października 2010 roku. Pamiętam ten dzień bardzo dokładnie, bo obfitował w ciekawe obserwacje i był bardzo udany pod względem zdjęciowym.

bielik ścigający bociana

Jeszcze w nocy pojechałem na zdjęcia w Dolinę Bzury. Gdy wschodziło słońce fotografowałem już ssaki na rozległych łąkach doliny. Spotkanie z dzikiem, potem łania, sarny, łasica i wreszcie daniele. Zapamiętałem zwłaszcza dwa piękne byki, z których jeden był biały. Na spacerze z aparatem czas zleciał mi prawie do południa. Dzień był słoneczny i światło zrobiło się dość ostre. Postanowiłem zakończyć fotografowanie i podjechać kawałek dalej na stawy rybne. Jesienią na stawach zawsze dzieje się co ciekawego. Nieraz jakiś spuszczony staw ściaga na swoje świeże błota setki a nawet tysiące migrujących ptaków. To doskonała okazja do obserwacji ptaków. I wtedy tak właśnie było. Na jednym z kompleksów stawów hodowlanych dostrzegłem z daleka białe sylwetki ptaków na błocie zbiornika, z którego spuszczano wodę. To był niesamowity widok setek czapli białych, wśród których uwijały się kolejne setki mew. W tle, po drugiej stronie dużego stawu, siedziało ogromne stado gęsi. Niesamowity widok, którym byłem wręcz oczarowany. Świetne możliwości do obserwacji, ale też nie skorzystać z takiej okazji do fotografowania byłoby grzechem. Tego dnia nie miałem se sobą maty do leżenia na błocie. Pokusa była jednak za silna. Zdecydowałem, że spróbuję działać bez maty.

Czytaj dalej „Historia jednego zdjęcia – Pościg”

Galeria gatunków – szczygieł

Kolorowe ptaki.

Szczygły należą do grupy ptaków najbardziej kolorowych krajowych ptaków. Ich charakterystyczny wygląd pozwala je z łatwością rozpoznać gdy żerują, a dzięki ubarwieniu głowy i skrzydeł nie sprawia to kłopotu także wtedy, gdy są w locie. Najłatwiej je obserwować poza sezonem lęgowym (późnym latem, jesienią i zimą), gdy całymi stadami żerują na terenach otwartych. Obsiadają rośliny zawierające nasiona. Ich ostre dzioby pozwalają im wyłuskiwać m.in. ziarenka ostów. Ponieważ szczygły rzucają się w oczy (charakterystyczny jest również ich głos) i nie są bardzo płochliwe, stają się ciekawymi i dość łatwymi obiektami do obserwacji i fotografowania, do czego obserwatorów ptaków i przyrody gorąco zachęcam.

Galeria gatunków - szczygieł

Galeria gatunków - szczygieł

Galeria gatunków - szczygieł

Czytaj dalej „Galeria gatunków – szczygieł”

Jesienna wyprawa nad morze – cz.3

Półwysep Helski.

Jeśli jesienią lub zimą jedzie się nad morze obserwować ptaki, to półwyspu absolutnie nie można pominąć. Jest kilka stałych punktów, które koniecznie trzeba odwiedzić. Należą do nich m.in. porty we Władysławowie, Kuźnicy, Jastarni i Helu, plaże od strony morza, a także sama końcówka helskiego cypla, którą można obejść po ścieżce prowadzącej od portu do plaży po stronie otwartego morza. Warto też przeglądać falochrony sąsiadujące z portem. W tym roku, pomimo odwiedzenia wszystkich tych miejsc nie udało mi się wypatrzeć super rzadkości (np. biegusa morskiego). Kilka dni po sztormie morze się uspokoiło i wiatr nie „przywiewał” do brzegu ptasich rarytasów. Można było jednak zadowolić się obserwacjami dość licznych przedstawicieli bardziej popularnych gatunków. Do ciekawszych należało oglądanie uwijających się przy polowaniu mew małych. Równie ciekawe było podglądanie wron, które jakby tracąc swój naturalny dystans do człowieka, niemalże zaczepiały turystów w nadziei na kawałek chleba, ciastka czy innych smakołyków. 

jak w innych miejscach na wybrzeżu również na Helu dominowały mewy, m.in śmieszki i srebrzyste, których było tam najwięcej
pas trzcin to szansa na wróblaki 
pasażerowie na gapę

Czytaj dalej „Jesienna wyprawa nad morze – cz.3”

Jesienna wyprawa nad morze – cz.2

Mierzeja Wiślana to wyjątkowe miejsce.

Z jednej strony morze (zatoka), z drugiej zalew, do tego pasy wydm i lasy. Te ostatnie w dużej mierze podmokłe, stały się niedostępną ostoją zwierząt. Korzystają z tego daniele, sarny, dziki i lisy, które czasem można spotkać w pobliżu drogi ciągnącej się wzdłuż mierzei. Ale to miejsce jesienią to przede wszystkim raj dla obserwatora ptaków. W czasie jesiennych przelotów zarówno dalej nam morzem, nad jego brzegiem, a także właśnie nad lasami przelatują ptaki. Tysiące ptaków. Największy ruch generowały gęsi i kormorany, których klucze widać (gęsi również słychać) było niemalże przez cały czas. Bardzo nietypowym widokiem były ogromne stada gawronów lecące nad brzegiem morza. Do tego nieustanne przeloty stad wróblaków, małych ptaków, których rozróżnienie sprawia wiele kłopotu. Jeśli dodamy jeszcze klimatyczne wschody i zachody słońca, to fotograf nie ma czasu się nudzić… 

zmierzch nad zatoką
hałaśliwe mewy srebrzyste i wielkie mewy siodłate trzymały się blisko przystani rybackiej
wzbogacający kolory lasu rudzik

Czytaj dalej „Jesienna wyprawa nad morze – cz.2”