Galeria gatunków – czeczotka

Maluchy z Północy.

Kolejnym gatunkiem, który można obecnie (migracja) obserwować są czeczotki. Lecące z Północy ptaki pojawiają się obecnie w Polsce bardzo licznie. Część z nich poleci dalej na południe, a część może zimować w naszym kraju. Czeczotki zamieszkują pas na granicy tajgi i tundry (Północna Europa, Azja i Ameryka) oraz góry Europy Środkowej (m.in. Alpy).  W czasie migracji ci mali przedstawiciele rodziny łuszczaków tworzą ruchliwe i hałaśliwe stada. Jesienią i zimą żywi się głównie nasionami drzew (głównie liściastych: brzozy, olchy, ale także modrzewia). Nasiona wyłuskuje zręcznie przyjmując trudne pozy wisząc na cienkich gałązkach. Możemy je obserwować wśród drzew i krzewów, ale także na polach i ugorach w suchych chwastach. W „namierzeniu” czeczotek pomagają również wydawane przez nie dość charakterystyczne dźwięki. Ptaki nie są bardzo płochliwe i pozwalają się obserwować i fotografować z niedużej odległości.

 

Czytaj dalej „Galeria gatunków – czeczotka”

Historia jednego zdjęcia – Pościg

Bociek kontra bielik.

To był początek października 2010 roku. Pamiętam ten dzień bardzo dokładnie, bo obfitował w ciekawe obserwacje i był bardzo udany pod względem zdjęciowym.

bielik ścigający bociana

Jeszcze w nocy pojechałem na zdjęcia w Dolinę Bzury. Gdy wschodziło słońce fotografowałem już ssaki na rozległych łąkach doliny. Spotkanie z dzikiem, potem łania, sarny, łasica i wreszcie daniele. Zapamiętałem zwłaszcza dwa piękne byki, z których jeden był biały. Na spacerze z aparatem czas zleciał mi prawie do południa. Dzień był słoneczny i światło zrobiło się dość ostre. Postanowiłem zakończyć fotografowanie i podjechać kawałek dalej na stawy rybne. Jesienią na stawach zawsze dzieje się co ciekawego. Nieraz jakiś spuszczony staw ściaga na swoje świeże błota setki a nawet tysiące migrujących ptaków. To doskonała okazja do obserwacji ptaków. I wtedy tak właśnie było. Na jednym z kompleksów stawów hodowlanych dostrzegłem z daleka białe sylwetki ptaków na błocie zbiornika, z którego spuszczano wodę. To był niesamowity widok setek czapli białych, wśród których uwijały się kolejne setki mew. W tle, po drugiej stronie dużego stawu, siedziało ogromne stado gęsi. Niesamowity widok, którym byłem wręcz oczarowany. Świetne możliwości do obserwacji, ale też nie skorzystać z takiej okazji do fotografowania byłoby grzechem. Tego dnia nie miałem se sobą maty do leżenia na błocie. Pokusa była jednak za silna. Zdecydowałem, że spróbuję działać bez maty.

Czytaj dalej „Historia jednego zdjęcia – Pościg”

Galeria gatunków – szczygieł

Kolorowe ptaki.

Szczygły należą do grupy ptaków najbardziej kolorowych krajowych ptaków. Ich charakterystyczny wygląd pozwala je z łatwością rozpoznać gdy żerują, a dzięki ubarwieniu głowy i skrzydeł nie sprawia to kłopotu także wtedy, gdy są w locie. Najłatwiej je obserwować poza sezonem lęgowym (późnym latem, jesienią i zimą), gdy całymi stadami żerują na terenach otwartych. Obsiadają rośliny zawierające nasiona. Ich ostre dzioby pozwalają im wyłuskiwać m.in. ziarenka ostów. Ponieważ szczygły rzucają się w oczy (charakterystyczny jest również ich głos) i nie są bardzo płochliwe, stają się ciekawymi i dość łatwymi obiektami do obserwacji i fotografowania, do czego obserwatorów ptaków i przyrody gorąco zachęcam.

Galeria gatunków - szczygieł

Galeria gatunków - szczygieł

Galeria gatunków - szczygieł

Czytaj dalej „Galeria gatunków – szczygieł”

Jesienna wyprawa nad morze – cz.3

Półwysep Helski.

Jeśli jesienią lub zimą jedzie się nad morze obserwować ptaki, to półwyspu absolutnie nie można pominąć. Jest kilka stałych punktów, które koniecznie trzeba odwiedzić. Należą do nich m.in. porty we Władysławowie, Kuźnicy, Jastarni i Helu, plaże od strony morza, a także sama końcówka helskiego cypla, którą można obejść po ścieżce prowadzącej od portu do plaży po stronie otwartego morza. Warto też przeglądać falochrony sąsiadujące z portem. W tym roku, pomimo odwiedzenia wszystkich tych miejsc nie udało mi się wypatrzeć super rzadkości (np. biegusa morskiego). Kilka dni po sztormie morze się uspokoiło i wiatr nie „przywiewał” do brzegu ptasich rarytasów. Można było jednak zadowolić się obserwacjami dość licznych przedstawicieli bardziej popularnych gatunków. Do ciekawszych należało oglądanie uwijających się przy polowaniu mew małych. Równie ciekawe było podglądanie wron, które jakby tracąc swój naturalny dystans do człowieka, niemalże zaczepiały turystów w nadziei na kawałek chleba, ciastka czy innych smakołyków. 

jak w innych miejscach na wybrzeżu również na Helu dominowały mewy, m.in śmieszki i srebrzyste, których było tam najwięcej
pas trzcin to szansa na wróblaki 
pasażerowie na gapę

Czytaj dalej „Jesienna wyprawa nad morze – cz.3”

Jesienna wyprawa nad morze – cz.2

Mierzeja Wiślana to wyjątkowe miejsce.

Z jednej strony morze (zatoka), z drugiej zalew, do tego pasy wydm i lasy. Te ostatnie w dużej mierze podmokłe, stały się niedostępną ostoją zwierząt. Korzystają z tego daniele, sarny, dziki i lisy, które czasem można spotkać w pobliżu drogi ciągnącej się wzdłuż mierzei. Ale to miejsce jesienią to przede wszystkim raj dla obserwatora ptaków. W czasie jesiennych przelotów zarówno dalej nam morzem, nad jego brzegiem, a także właśnie nad lasami przelatują ptaki. Tysiące ptaków. Największy ruch generowały gęsi i kormorany, których klucze widać (gęsi również słychać) było niemalże przez cały czas. Bardzo nietypowym widokiem były ogromne stada gawronów lecące nad brzegiem morza. Do tego nieustanne przeloty stad wróblaków, małych ptaków, których rozróżnienie sprawia wiele kłopotu. Jeśli dodamy jeszcze klimatyczne wschody i zachody słońca, to fotograf nie ma czasu się nudzić… 

zmierzch nad zatoką
hałaśliwe mewy srebrzyste i wielkie mewy siodłate trzymały się blisko przystani rybackiej
wzbogacający kolory lasu rudzik

Czytaj dalej „Jesienna wyprawa nad morze – cz.2”

Jesienna wyprawa nad morze – cz.1

Ujście Wisły.

Październik to doskonały czas na nadmorskie obserwacje ptaków. Temat ten sygnalizowałem w „kalendarzu obserwatora i fotografa”.  Najczęściej pojawiałem się na wybrzeżu w listopadzie, kiedy wiele gatunków już przeleciało. W tym roku trafiłem na czas wzmożonej migracji ptaków i to wielu różnych gatunków. W trakcie wędrówki były m.in. gęsi i siewki, ale także gawrony i całe mnóstwo wróblaków. Jak co roku, odwiedziłem Ujście Wisły (Świbno i Mikoszewo), gdzie zazwyczaj zarówno jesienią, jak i zimą zbierają się duże ilości ptaków. Tym razem było podobnie. Na spokojnych wodach Zatoki, po obu stronach ujścia, na wodzie i na odsłoniętych łachach gromadzili się przedstawiciele rozmaitych gatunków.

Obecne były m.in.: gęgawy, bernikle białolice i bernikle obrożne, kormorany (w dużych ilościach), krzyżówki, krakwy, świstuny, gągoły, ogorzałki, biegusy zmienne, siewnice, piaskowce, sieweczki obrożne, nurogęsi, perkozy dwuczube i rogate, łabędzie nieme, czaple siwe, mewy srebrzyste, siodłate, siwe i śmieszki. Na plaży pojawiały się stada trznadli i dzwońców, a lesie dominowały sikory, kowaliki i mysikróliki

Dodatkowym bonusem były obserwacje fok zgromadzonych na zalewanej łaszce i lisa kręcącego się po plaży. 

bernikle obrożne, które widziałem pierwszy raz w życiu 
biegus zmienny
kormorany i mewy dominujące na łachach

Czytaj dalej „Jesienna wyprawa nad morze – cz.1”

Zjawa

Mierzeja Wiślana. Jesień 2017 r. SOWA JARZĘBATA.

Wychodzę rano w teren. jest 6:30. Na zewnątrz jeszcze szaro. Kątem oka dostrzegam siedzącą na drucie lini energetycznej pustułkę. Zabieram z samochodu lornetkę i przez furtkę wychodzę z terenu pensjonatu. Zaraz, zaraz, jak to pustułkę? Co pustułka robi tam tak wcześnie? Światła do polowania jest póki co niewiele. Przykładam do oka aparat, rozjaśniam obraz i robię kilka klatek. Zerkam na wyświetlacz i … Nie, to przeciez nie jest możliwe. Patrzy na mnie sowa. Jasna głowa, żółte oczy, ciemniejszy tył. To sowa jarzębata!!! Ale jak to możliwe? Co ten ptak z Północy robiłby nad trawnikiem pensjonatu gdzieś w Polsce…  Biegnę obudzić żonę, która nie może przegapić takiej okazji. Po chwili schodzi na dół ciągle niedowierzając. Mówi mi, że może to włochatka, że w słabym świetle mogłem coś pokręcić. Że za bardzo się podekscytowałem… Widzi ptaka, który przeleciał ciut dalej i siedzi na słupie. Jakby skulona. Nie widać ogona. Jej sylwetka jest teraz dość krępa. Dla niewprawionego obserwatora, który wcześniej nie wiedział na żywo ani włochatki, ani tym bardziej sowy jarzębatej, w tym słabym świetle różnice wcale nie muszą być takie oczywiste. W tym momencie na budowę sąsiadującą z trawnikiem przyjeżdzają robotnicy. Rozmawiając głośno wypakowują narzędzia i ptak odlatuje… Na szczęście po tym krótkim i niewiarygodnym spotkaniu pozostał dowód w postaci kilku zdjęć. Te dają potwierdzenie.

To najprawdziwsza SOWA JARZĘBATA!!!

Tak rzadkie obserwacje trzeba zgłaszać do Komisji Faunistycznej, czyli tzw. Komisji Rzadkości, która weryfikuje obserwacje ważnych i rzadkich gatunków ptaków. Nasza obserwacja jest 13 kolejną w XXI wieku w Polsce!

Sowa jarzębata to północny gatunek, zamieszkujący iglaste i mieszane lasy w pobliżu łąk, mokradeł i zrębów. Odżywia się głównie gryzoniami, ale dietę uzupełnia też ptakami. Zamieszkuje Skandynawie, Syberię, Azję Centralną, Kamczatkę i Amerykę Północną (Alaskę). W czasie wędrówek pojawia się w pobliżu ludzkich siedzib.

Zdjęcia zrobione w trudnych warunkach dalekie są od ideału, ale w tym przypadku bardziej chodzi o dokument i pamiątkę ;)

Czytaj dalej „Zjawa”

Migracja ptaków

Przełom września i października to czas migracji ptaków.

W dolinach rzecznych, na stawach hodowlanych (zwłaszcza spuszczanych do odłowu ryb), a także na zbiornikach zaporowych, na których w wyniku obniżania poziomu wody odsłania się błotniste dno, w okresie jesieni zbierają się koncentrują się migrujące ptaki. W takich miejscach odpoczywają, posilają się i nocują. Na spuszczonym stawie, czy na płyciznach zbiornika retencyjnego można zobaczyć liczące setki a często tysiące ptaków wielogatunkowe mieszanki.

Zdecydowanie najwięcej jest zwykle gęsi. W zależności od etapu przelotów są to gęgawy, gęsi zbożowe i białoczelne.

Wsród nich zdarzają się bardzo nieliczni przedstawiciele innych gatunków takich jak gęsi małe i krótkodziobe, bernikle białolice, rdzawoszyje czy kanadyjskie. Bardzo licznie, choć zwykle tylko na nocleg, zbierają się żurawie. Na błotnistych łachach dominują ptaki siewkowate, wśród których najliczniejsze są czajki. I znów w wielkiej liczbie przedstawicieli jednego gatunku można wypatrzeć inne ptaki (w zależności od etapu migracji): bataliony, rozmaite biegusy, szlamniki, kwokacze, siewnice czy siewki złote. Często obecne są również kormorany, perkozy, mewy, szpaki i pliszki siwe. Kolejnymi licznymi grupami są czaple i łabędzie, które również zbierają się dziesiątkami lub nawet setkami. Kolorytu i bogactwa gatunkowego dopełnią kaczki, obecne często w wielotysięcznych miksach składających się z reprezentantów przynajmniej kilku gatunków. No i oczywiście łyski, których też nigdy nie brakuje.

W tych ogromnych stadach ptaków na ogól jest spokojnie. Gęsi odpoczywają śpiąc, rodziny łabędzi wolno „dryfują”, siewkowce żerują spacerując lub biegając po błocie, czaple polują na płyciznach (często w pobliży trzcin), a kaczki leniwie pływają co jakiś czas prezentyując nam swoje kupry podczas nurkowania. Jednak co pewien czas nad tym sielankowym ptasim światem pojawia się cień sylwetki drapieżnika. To wystarczający bodziec do akcji. Tysiące ptaków, nie chcąc stać się ofiarą bielika, czy sokoła wędrownego, podrywa się do lotu, przegrupowuje w powietrzu i po ustąpieniu zagrożenia ląduje z powrotem odpowiednio na wodzie lub lądzie. I wraca spokój, aż do kolejnej aktywności drapieżnika. Obserwacje ptaków podczas przelotów dają możliwość zobaczenia ptaków w ogromnych ilościach, co już jest wielkim przeżyciem dla obserwatora. Możliwość ich przeglądania i wypatrywania przedstawicieli rzadkich gatunków to dodatkowa zabawa. A do tego dochodzi możliwość fotografowania. Czy miłośnik ptaków może chcieć czegoś więcej?

Migracja ptaków - czajki
typowy jesienny obrazek ze spuszczanego zbiornika
Migracja ptaków - gęsi
spuszczony staw w dolinie rzecznej
Migracja ptaków - żurawie
żurawie na zbiorniku najbardziej aktywne są o świcie i zmierzchu

Czytaj dalej „Migracja ptaków”

BYK

Spotkanie z bykiem.

Nie oparłem się pokusie i (podobnie jak do czapli) po raz trzeci wróciłem na polanę jeleni. W ten dość ciepły i mglisty poranek spotkałem byka z dwiema łaniami. Zwierzęta zastałem na samym skraju polany, co znacznie utrudniło mi wyjście z lasu. Nie chciałem ich spłoszyć. Pierwsze zdjęcia robiłem spomiędzy drzew. Żerujące łanie powoli się oddaliły. Samiec kilka razy zaryczał przypominając, że rykowisko jeszcze się nie skończyło. Po chwili również on odszedł i zwierzęta spokojnie skierowały się do lasu. I chyba był to dla mnie jeden z ostatnich akcentów tegorocznych godów tych wspaniałych zwierząt. Do lasu jeleni zajrzę jeszcze pewnie zimą, a za rok znów wrócę do matecznika doświadczyć tego niesamowitego przeżycia …   

Czytaj dalej „BYK”

Kalendarz obserwatora i fotografa przyrody – cz.1

KALENDARZ OBSERWATORA I FOTOGRAFA PRZYRODY cz.1  (jesień, przedzimie, zima, przedwiośnie).

Każdy chyba obserwator czy fotograf przyrody działa zgodnie z naturalnym rytmem przyrody, w którym na wszystko przychodzi odpowiedni czas. Poniższy kalendarz rozpisałem bazując na własnych doświadczeniach. Oczywiście w poszczególnych miesiącach (porach roku) można dołożyć jeszcze wiele innych tematów, jadnak starałem się opisać te (z mojego punktu widzenia) najbardziej kluczowe, charakterystyczne dla poszczególnych okresów. Do poniższych informacji należy podchodzić z pewną elastycznością, bowiem z uwagi na zmienność klimatu, poszczególne z opisanych zagadnień mogą się przesunąć conajmniej o miesiąc w obie strony.

W świcie przyrody możemy wyróżnić więcej niż cztery pory roku. Do czterech podstawowych możemy dorzucić jeszcze co najmniej dwie pory uzupełniające: przedwiośnie i przedzimie. Choć zdecydowanie najwięcej dzieje się wiosną i jesienią, to również latem i zimą jest wiele obserwacyjno-fotograficznych tematów, którym warto poświęcić czas. Mój kalendarz startuje od jesieni. Cześć pierwsza (pierwszy wpis) obejmuje półrocze od początku września do końca lutego. 

 

WRZESIEŃ / JESIEŃ

Jesień to w przyrodzie czas przygotowywania się do zimy. Dotyczy to m.in. zbierania pokarmu, ale także migracji ptaków.

Wędrówki ptaków. Gatunki, które przemieszczają się sezonowo (pomiędzy lęgowiskami a zimowiskami) we wrześniu są już zwykle w ruchu. Zatrzymują się i często gromadzą w miejscach dogodnych do odpoczynku i żerowania. Trwa przelot ptaków siewkowatych. Lecą gęgawy i żurawie. Warto odwiedzać płytkie zbiorniki wodne, spuszczane stawy i zbiorniki zaporowe. 

We wrześniu zdecydowanie warto zaglądać do lasów. To czas grzybów, wrzosów i pająków. Czas i liczebność występowania grzybów zależy od pogody (temperatury i wilgotności). Fotografować warto nie tylko te szlachetne i jadalne, ale także te pozostałe, oferujące nam całą gamę form i kolorów. Wrzosy wprowadzają do lasów i śródleśnych łąk i polan wspaniałą kolorystykę. Poranna wilgoć eksponuje w tym czasie misterne sieci pajęcze. Warto szukać miejsc, gdzie wspomniane wyżej tematy się przeplatają (wrzosowiska oplecione pajęczynami, grzyby rosnące wśród mchów czy paproci).

We wrześniu warto wybrać się w góry, w których szlaki nie są już zadeptywane (jak w okresie wakacji) przez turystów. Zwierzęta są aktywne przygotowując się do zimy. W zależności od pogody mogą już dominować jesienno-klimatyczne krajobrazy, obrazki gór i dolin osnutych mgłami i chmurami.

Czytaj dalej „Kalendarz obserwatora i fotografa przyrody – cz.1”

Kolejny poranek z czaplami.

Poranek z aniołami.

Kolejny raz skorzystałem z utrzymujących się doskonałych warunków do obserwowania i fotografowania ptaków z bliska. Tradycyjnie już po ciemku ukryłem się na brzegu zbiornika. W ten chłodny poranek czekanie na czaple umilały dobiegające z oddali porykiwania jeleni. Ptaki przyleciały jeszcze przed świtem z miejscsa, w którym w dość licznej grupie nocowały. Podobnie jak poprzednio dominowały czaple białe, choć zjawiło się też kilka siwych. Poruszały się z gracją w płytkiej wodzie, paradując przed moim ukryciem. Czaple przyleciały w to miejsce w konkretnym celu – na ryby. I to właśnie wypatrywaniu i próbom (często skutecznym) chwytania ryb oddawały się kolejne dwie godziny. Można było w spokoju podziwiać ten niesamowity spektakl. Oto kilka kadrów będących efektem tej zasiadki. 

Czaple białe - Kolejny poranek z czaplami.

Czaple białe - Kolejny poranek z czaplami.

Czaple białe - Kolejny poranek z czaplami.

Czytaj dalej „Kolejny poranek z czaplami.”

Rykowisko – migawki z matecznika

Kilak obrazków z rykowiska jeleni.

Kolejny raz w tym sezonie odwiedziłem ostoję jeleni. To był pochmurny i dość ciepły poranek. Tym razem byki wychodziły z ukrycia, ryczały na polanie, ale nie było między nimi żadnej akcji. Raczej nie wchodziły sobie w drogę. Na polanę niestety nie wyszło stado – nie pokazały się łanie i nie pokazał się dominujący byk. Choć nie było szans na wymarzone ujęcia, to jak zawsze możliwość obcowania z jeleniami w czasie ich godów była niesamowitym przeżyciem.   

 

Czytaj dalej „Rykowisko – migawki z matecznika”

Jak zostać fotografem przyrody – cz.2

Fotografia przyrodnicza – cz.2

Kiedy już zdecydujemy, że chcemy fotografować przyrodę, musimy przygotować się do wyjścia w teren. Na początek warto przynajmniej ogólnie określić tematy, w jakich chcemy spróbować swoich sił. Początkujący zaczynają najczęściej od zwykłych spacerów, podczas których mogą fotografować „wszystko”. Jeśli jednak zdecydujemy się na wybieranie konkretnych tematów, to warto pomyśleć o naturalnym kalendarzu przyrody (wpis na ten temat pojawi się wkrótce na stronie). Każda pora roku, niemalże każdy miesiąc, oferują nam coś wyjątkowego. Wiosną i jesienią w przyrodzie dzieje się najwięcej, ale również lato i zima nie pozwalają nam odłożyć aparatu.

Jak zostać fotografem przyrody

 

Przygotowanie do wyjścia w teren.

Niezależnie od pory roku warto sprawdzać prognozę pogodny dla okolicy, w której zamierzamy działać. Strony czy aplikacje pogodowe (polecam serwis METEO) podają zwykle również godziny wschodu i zachodu słońca. To dal nas również ważne informacje. Poza tym jak się ubrać (i czy przypadkiem rano nie będzie lało), z prognozy dowiemy się również jakie mamy szanse na chmury lub słońce, ale również na szadź czy mgłę. Gdy wiemy już  jak będzie, dobieramy odpowiedni strój. Może konieczna będzie kurtka przeciwdeszczowa i kalosze, może przewiewne ciuchy i nakrycie głowy chroniące nas przed słońcem, a może dodatkowa odzież termiczna pomocna przy niskich temperaturach. Może to wydaje się oczywiste, ale jeśli chcemy się skupić na fotografowaniu, to nie może nas rozpraszać brak komfortu wynikający ze złego ubrania.

W zależności od planowanego czasu, jaki zamierzamy spędzić w terenie trzeba pomyśleć o zimnych lub ciepłych napojach (zimą nieduży termos bywa wielkim terenowym przyjacielem fotografa), ewentualnie kanapce lub jakiejś innej zdrowej przekąsce. I to znów niby jest oczywiste, ale jeśli zapomnimy o zabraniu wody na długi spacer, to nie będzie to komfortowa sytuacja. Nie polecam plastikowych butelek, bo mogą one narobić hałasu, gdy wyjmujemy je z plecaka. 

Oczywiście pakujemy sprzęt: lornetkę i aparat (jeśli mamy,  to również dodatkowy obiektyw, statyw, zapasową baterię i kartę pamięci do aparatu).

Dobra rada: Warto mieć przy sobie środek odstraszający komary i kleszcze. Te pierwsze potrafią dość skutecznie uprzykrzyć pobyt w terenie, natomiast te drugie coraz częściej roznoszą niebezpieczne choroby.

W zależności od umiejętności, wyposażenia i obranego planu taktycznego na dany plener fotograficzny szykujemy też sprzęt pomocniczy. Odzież lub  siatkę maskującą, matę lub składany stołeczek, itd. W moim przypadku, jeśli wiem, że w terenie nie będę daleko chodzić, bo planuje fotografować rośliny i owady na łące, to zabieram ze sobą torbę. Można ją postawić i operować wokół, sięgając po to, co akurat potrzebne. Jeśli natomiast wiem, że będzie to wyjście, podczas którego przejdę kilka kilometrów (np. fotograficzny spacer po stawach), to zawsze zabieram plecak. Tak jest wygodniej i zdrowiej dla kręgosłupa. Trzymając się jeszcze kwestii wyposażenia dodam, że dość męczące bywa dłuższe noszenie sprzętu (lornetki, aparatu) na szyi. U mnie doskonale sprawdziła się zamiana oryginalnego paska – na szelki (prostą uprząż, którą zakłada się na siebie, nie obciążając szyi).   

Czytaj dalej „Jak zostać fotografem przyrody – cz.2”