Historia jednego zdjęcia – BIELIK

W cyklu „Historia jednego zdjęcia” będę przybliżać okoliczności wykonania moich ulubionych ujęć. Na pierwszy ogień idzie bliskie spotkanie z bielikiem, które udało się utrwalić w Puszczy Noteckiej.

Podróż przebiegła dosyć sprawnie. Po czterech godzinach jazdy i krótkim poszukiwaniu tej właściwej leśnej drogi, w którą należy skręcić jestem na miejscu. To gościniec położony pośród puszczy, nad dużymi i „dzikimi” stawami rybnymi. Do najbliższej wsi jest stąd kilka kilometrów. Dostaję pokój, którego największą zaletą jest widok z dużego okna. Widok ten robi na mnie wrażenie. Patrzę na wielki staw porośnięty szuwarami, sąsiadujący z gęstym lasem. Takie OKNO – OBRAZEK. Aż ciężko się od niego oderwać. Żywe, jesienne kolory przyrody obsiadły już część drzew. Istne cudo.
Po szybkim zainstalowaniu się w pokoju robię pierwszy wywiad z Gospodarzem. Dzieli się ze mną kilkoma ciekawymi informacjami na temat okolicy. Najcenniejsza zdaje się być ta mówiąca o starej wieży obserwacyjnej pośród zarośniętych stawów. Dostaję nawet klucz, bo zabudowana, drewniana wieża jest zamykana. Nie zwlekając ruszam na popołudniowy spacer, aby przetrzeć szlak przed poranną wyprawą.

Czytaj dalej „Historia jednego zdjęcia – BIELIK”

Makro – Impresje

Patrzenie przez kolorowe szkiełka.

Czasem warto spojrzeć zupełnie inaczej, nietypowo, z przymrużeniem oka. W takim patrzeniu pomaga stary manualny obiektyw, który wydaje się być wręcz stworzonym do impresyjnego pokazywania świata, znanego z „normalnych” fotografii. Takie kreowanie lekko nienaturalnych obrazów wciągnęło mnie na długie godziny i powstały takie oto makro – impresje …

Czytaj dalej „Makro – Impresje”

Relacja z wyprawy na norweską wyspę Runde (z archiwum)

 

W cyklu relacji z ciekawych miejsc, które widziałem, zamieszczam krótką relację z wyprawy na norweską wyspę Runde.

Na początku czerwca dotarliśmy na wyspę RUNDE położoną na wybrzeżu morza Norweskiego (będącego częścią Oceanu Arktycznego). Wyspa położona jest na południowy zachód od miejscowości Alesund. Przez kilka dni mieliśmy okazję napawać się pięknem dzikiej, niemalże nieskażonej ręką człowieka przyrody. Wyspę zamieszkuje ok. 160 ludzi i w zależności od pory roku około pół miliona ptaków. Ptasi świat reprezentowany jest m.in. przez: liczne edredony, ostrygojady, głuptaki, mewy (głównie trójpalczaste), fulmary, kormorany czubate, alki, nurzyki, nurniki, maskonury, wydrzyki i drapieżne bieliki. „Ptasia drobnica” to m.in.: wróble, sikory, dzwońce, trznadle, pliszki i świergotki. Wyspa zamieszkana jest tylko wzdłuż jednego z brzegów. Główna i jedyna droga prowadzi wzdłuż wybrzeża. Naszą bazą (na wyprawie byłem z rodziną) był HOSTEL oferujący dość skromne, ale zupełnie wystarczające do spania warunki (pobyt w hostelu ogranicza się praktycznie do spania bo dzień spędza się przecież w terenie).

Z tym spaniem to ciekawa historia. O tej porze roku w tej części Norwegii nie robi się ciemno.

Słońce chowa się za horyzont i około godziny 1:00 robi się tylko trochę bardziej „szaro” (jak w Polsce w pochmurny dzień). Po dwóch godzinach znów robi się widno. W związku z tym zamiast kłaść się spać ok. 22:00 czy 23:00 – bierze się lornetkę, aparat i wychodzi w teren – bo szkoda „dnia”. Już przed hostelem, położonym nad sama wodą (15 m do wody i z 50 m do przystani, z której wypływają łodzie) można było obserwować duże mewy (srebrzyste i siodłate), ale także edredony i ostrygojady. Z opowieści gospodarza hostelu wynikało, że również bieliki często przesiadują w pobliżu przystani. Wyspę można przemierzać po wyznaczonych szlakach. W kilku miejscach oznakowane są miejsca dogodne do obserwacji poszczególnych gatunków. Doskonałym sposobem zbliżenia się do ptaków jest również podróż dookoła wyspy wynajętą łodzią. Miejscowi „przewoźnicy” są doskonale przygotowani do rejsów z turystami i podpływają odpowiednio pod klify opowiadając (w języku angielskim) o ptakach, które tam widać.

Czytaj dalej „Relacja z wyprawy na norweską wyspę Runde (z archiwum)”

113 gatunków ptaków w jeden dzień, czyli nasz „Rajd Ptasiarzy”

Nasz nieoficjalny „Rajd Ptasiarzy”.

W jeden z pierwszych weekendów maja, obserwatorzy ptaków rozgrywają Rajd Ptasiarzy. Kilkuosobowe zespoły mają dobę na zobaczenie jak największej liczny gatunków ptaków na terenie swojego województwa. Ponieważ z powodu wyjazdu nie mogliśmy brać udziału w zabawie, postanowiliśmy nieoficjalnie (z tygodniowym opóźnieniem) sprawdzić swoje możliwości. Pierwszego, jeszcze w ciemnościach, o godzinie 3:47, usłyszeliśmy słowika.

Warta, Zbiornik Jeziorsko i leśny rezerwat.

Ruszyliśmy w kierunku zbiornika Jeziorsko i już po drodze „uzbieraliśmy prawie 40 gatunków (m.in.: rudzik, śpiewak, piecuszek, wilga, świerszczak, dzięcioł zielony, kapturka, kukułka, strzyżyk, mysikrólik, derkacz, pokląskwa, rokitniczka, kulczyk, dzwoniec). Po drodze zatrzymaliśmy się przy leśnym rezerwacie, gdzie dopisaliśmy kilka leśnych gatunków (m.in.: dzięcioł czarny, zniczek, czarnogłówka, grubodziób, świstunka leśna, sosnówka, kruk). O 7:19 dotarliśmy nad Wartę. Tu rozwiązał się worek z ptakami związanymi ze środowiskiem wodnym (m.in.: rybitwy rzeczna, czarna i białowąsa, pliszka żółta, brzęczka, potrzos, remiz, trzcinniczek, perkoz dwuczuby, cyranka, płaskonos, czaple siwa i biała, bąk, żuraw, krwawodziób, rycyk, kszyk, batalion, śmieszka, mewa białogłowa i drapieżne: bielik oraz błotniak stawowy). Przejazd wzdłuż zbiornika pozwolił nam dopisać do listy: zausznika, ohara, dudka, ortolana i głowienkę. Kolejny przystanek w Sarnowie. Tu zawsze można liczyć na perkoza rdzawoszyjego i perkozka, a bonusem była gęś białoczelna.

Dolina Bzury i wieczorne podsumowanie.

Po godzinie 17:00 dotarliśmy w Dolinę Bzury. Na spuszczonym stawie obserwowaliśmy kwokacza, biegusy zmienne, sieweczki oboźne i aż 6 bocianów czarnych. Dodatkowo w dolinie dopisaliśmy do listy m.in.: gągoła, świstuna, srokosza świergotka drzewnego, kopciuszka i błotnika łąkowego.

Ten nasycony obserwacjami dzień zakończyliśmy o 21:18 pohukującą sową uszatą, którą wpisaliśmy na pozycji nr 113. Tym samy poprawiliśmy nasz własny rekord z roku 2016, który wynosił 104 gatunki. Przy okazji widzieliśmy też inne zwierzęta: sarny, lisa, wiewiórkę, bobra, zające i dziki, a słyszeliśmy również kumaki i rzekotki drzewne. Choć po wyjątkowo długim dniu pełnym przejazdów i chodzenia (z plecakiem, aparatem, lornetkami i lunetą na statywie) zmęczenie było ogromne, to pewnie za rok znów się sprawdzimy „Rajdzie Ptasiarzy”. I oczywiście zawalczymy o poprawienie wyniku. Nawet nieoficjalnie – zabawa jest bowiem wyjątkowa. Wystąpiliśmy w składzie: Mary, Michal i dzielna Nesta ;)

start przed godziną 4:00
nasłuch i pierwsze obserwacje na łąkach w pobliżu Neru

Czytaj dalej „113 gatunków ptaków w jeden dzień, czyli nasz „Rajd Ptasiarzy””

Stawy Zatorskie

Krótki majowy wypad na stawy Oświęcimsko-Zatorskie.

Na Stawach Óświęcimsko-Zatorskich sezon lęgowy ptaków w pełni. W większości stawów utrzymuje się dość wysoki poziom wody. Gatunki dominujące to czernice i głowienki, perkozy dwuczube, rybitwy białowąse i śmieszki. W sąsiedztwie kolonii śmieszek wypatrzyliśmy kilkanaście gniazd zauszników. Na krzakach i w trzcinach odzywają się bardzo liczne remizy, trzciniaki, dziwonie, rokitniczki, trzcinniczki, brzęczki, wąsatki, łozówki i cierniówki. Do tego bocian czarny, boćki białe, czaple siwe, bąki i przelatujący wzdłuż jednego z kanałów bączek. Dodatkowym bonusem była turkawka. Z ptaków drapieżnych pokazywały się tylko błotniaki stawowe. No i chyba najbardziej charakterystyczny gatunek dla tego regionu, czyli ślepowron. Odwiedziliśmy dwie kolonie lęgowe (Spytkowice i Ochaby). Zwłaszcza w Spytkowicach było na co popatrzeć. Na krzakach porastających wyspę można było doliczyć się kilkudziesięciu ptaków. Stawy Oświęcimsko-Zatorskie to bardzo mocny punkt na ornitologicznej mapie Polski. Wracamy tam zawsze z wielką przyjemnością, bo ptaki na stawach nigdy nie zawodzą.

stawy zatorskie
staw w jednym z kilku dużych kompleksów
rybitwa białowąsa

Czytaj dalej „Stawy Zatorskie”

Alpy Wschodnie

Krótka wycieczka w Alpy Wschodnie.

Miłą odmianą od płaskich i rozległych nizin okolic Jeziora Nezyderskiego była krótka wycieczka w Alpy Wschodnie (Austria). Na wysokości 1600-1900 m n.p.m. obserwowaliśmy drozdy obrożne, siwerniaki, białorzytki, sikory czubate, krzyżodzioby świerkowe, czeczotki i pokrzywnice. Pokazały się również wieszczki, które przeleciały w pobliżu szlaku głośnym stadem. Nacieszyliśmy też oczy wyjątkowymi górskimi krajobrazami.

Austria – Alpy Wschodnie
czeczotka
drozd obrożny

Jezioro Nezyderskie

Na początku maja odwiedziliśmy Jezioro Nezyderskie.

Jezioro Nezyderskie, to płytkie, stepowe jezioro położone na granicy Austrii i Węgier. Zarośnięte trzcinami południowe krańce jeziora po węgierskiej stronie, jak i wiele płytkich jeziorek sąsiadujących z głównym akwenem po stronie Austrii, były miejscem wielu ciekawych ptasich obserwacji. W kilka dni udało się zobaczyć ponad 130 gatunków ptaków. Gatunki dominujące to wszechobecne gęgawy, bażanty i pustułki. Wyjątkowo cieszyły oczy gatunki, które u nas spotyka się zdecydowanie rzadziej, takie jak: szablodzioby, szczudłaki, warzęchy, hełmiatki, ohary, mewy małe i czarnogłowe, ślepowrony, czaple nadobne, żołny i turkawki. Wielką atrakcją regionu są dropie, które można oglądać (na wolności) w rezerwacie położonym o 30 minut jazdy od samego jeziora.

południowe krańce jeziora – Węgry
najliczniejsze ptaki regionu – gęgawy
żołna

Czytaj dalej „Jezioro Nezyderskie”

Majowe pocztówki

Majowe plenery fotograficzne.

Długie majowe dni wymagają od fotografa wstawania w środku nocy. Jeśli chce się doświadczyć magicznego światła brzasku trzeba być w akcji około godziny 4:00. Warto też ruszyć w teren zaraz po deszczu, lub w czasie, gdy po niebie przewalają się burzowe chmury. Jeśli gdzieś na moment zdoła przebić się słońce, da to nam możliwość uchwycenia krajobrazu w bardzo ciekawym oświetleniu. Podczas takich właśnie wypadów udało się zrobić kilka takich „pocztówek”.

brzask na łące
staw w „burzowym” świetle
pierwsze promienie słońca na stawach

Czytaj dalej „Majowe pocztówki”