Świt w Krainie Ptaków

Początek jednego z ostatnich dni lata spędziłem w towarzystwie tysięcy ptaków…

Podejście drugie. Druga zarwana noc i kolejna ekspedycja na błotnisty brzeg. Tym razem było spokojnie i ptaków nikt nie płoszył. Mogłem obserwować je od momentu, gdy jeszcze w półmroku zaczęły się zlatywać. Swoje czatowanie zakończyłem w dość ostrych już porannych promieniach słońca. Głównym celem tego wypadu obserwacyjno-fotograficznego były czaple białe, ale „pozowały” również łyski (głównie jako mistrzynie pierwszego planu), kormorany, kwokacze i bataliony oraz liczne śmieszki, które do grupy statycznych czapli wprowadzały wyjątkową dynamikę.

Z uwagi na kilka zdjęć panoramicznych, zestaw z tego poranka zamieszczam w trochę większych rozmiarach.

ptaki, czaple białe, kormorany, śmieszki

ptaki, czaple białe, kormorany, śmieszki

ptaki, czaple białe, kormorany, śmieszki

Czytaj dalej „Świt w Krainie Ptaków”

Schyłek lata w Puszczy Drawskiej

Przełom lata i jesieni to czas wrzosów, grzybów i pajęczyn.

W dość chłodne już wieczory słychać porykiwania jeleni. Nocne niebo pełne jest gwiazd, a zimne poranki osnuwa gęsta mgła, ustępująca dopiero w późno porannych promieniach słońca. Do lasu wchodzą jesienne kolory. W sosnowych borach i lasach mieszanych aktywne są m.in.: dzięcioły, sosnówki, czubatki, kowaliki, zięby, kosy i sójki. Można powiedzieć, że to już dość zimowy zestaw gatunków. 

Poranna wilgoć eksponuje tysiące pajęczyn porozpinanych między drzewami, ale także tych mniejszych porozkładanych na śródleśnych łąkach, przecinkach i podszyciu. Podczas fotograficznych spacerów moja uwagę od ptaków i ssaków odciągają bardzo liczne rosnące grzyby, zarówno te znane mi – bardziej szlachetne, jak i te zupełnie obce, występujące w rozmaitych formach i kolorach. Krótsze i chłodniejsze dni, a także dochodzące gdzieś z nieba głosy przelatujących kluczy gęsi i żurawi zwiastują nadejście jesieni.

puszcza drawska

kolorowy grzyb

muchomor

Czytaj dalej „Schyłek lata w Puszczy Drawskiej”

Bladym świtem…

Nocne czapli podglądanie.

Kilka obrazków z wizyty w Ptasim Świecie. Praktycznie jeszcze w nocy położyłem się na błotnistym brzegu i czekałem na światło. Czyli klasyczna akcja z życia fotografa ptaków. Czaple zlatywały się tłumnie zwiastując piękne sceny i wymarzoną sesję w pierwszych promieniach słońca. Niestety jednak się nie powiodło. Ktoś spłoszył ptaki na kilka minut przed wschodem. Pozostał wieli niedosyt, bo trzeba będzie czekać na kolejną taką okazję. Na otarcie łez pozostało kilka kadrów zrobionych jeszcze przed wschodem słońca.

zlatujące się czaple białe to widok niesamowicie cieszący oko wyczekującego fotografa
pierwsze zbliżenia
fragment większej grupy ptaków w pierwszym blasku dnia

Czytaj dalej „Bladym świtem…”

Publiczna łaźnia – cz.1

Podglądanie ptaków w kąpieli.

Kolejny raz przyczajony pod namiotem, który czyni mnie „niewidzialnym”, podglądałem ptaki przy sadzawce. Ponieważ były to ostatnie, ciepłe dni sierpnia, to ruch był dość intensywny. W niecałe pół godziny zameldowała się całkiem pokaźna grupka, głównie młodych ptaków. Zachowując się bardzo ostrożne, ptaki wzajemnie się ośmielały i gdy kąpiel zaczynał pierwszy, kolejne szybko do niego dołączały. Tym sposobem w pewnej chwili ciężko było pomieścić je w kadrze. Obserwacje prowadzone również przy użyciu foto-pułapki pokazują, że pierwsze ptaki (strzyżyk, rudzik) pojawiają się na kilkanaście minut przed wschodem słońca, a największy szczyt aktywności kąpielowej przypada na okolice godziny 8:00. Najostrożniejsze są sikory, które robią po kilka podejść zanim wreszcie zaczną się pluskać. Dzięcioły duże nie czają się wcale. Przelatują prosto na konar, z którego wchodzą do wody. Strzyżyk jest za to najbardziej ruchliwy. Biega we wszystkie strony płoszą przy okazji małe żaby. Muchołówki, podobnie jak sikory, przylatują całymi rodzinami (grupami). Kapturki, pierwiosnki i rudziki wpadają raczej pojedynczo. 

rudzik
muchołówki i kapturka 
strzyżyk

Czytaj dalej „Publiczna łaźnia – cz.1”

Przystanek na Stawach Milickich

Wracając z Przemkowskiego Parku Krajobrazowego zatrzymaliśmy się na chwilę na Stawach Milickich.

Z wieży widokowej na stawie Grabownica, z dość dużej odległości obserwowaliśmy bieliki, które nękały zebrane na płyciźnie łabędzie krzykliwe. Łabędzie nie bardzo się przejmowały symulowanymi atakami młodych drapieżników i dość leniwie prześlizgiwały się po wodzie o kilka metrów dalej. Późne lato na stawach to coraz większe skupiska ptaków wodno-błotnych. W największych skupiskach zbierają się gęgawy, krzyżówki (z domieszka krakw, cyraneczek, perkozów dwuczubych, perkozków i śmieszek) i łabędzie nieme. W płytszych miejscach widać też liczne czaple białe i siwe. W powietrzu (poza krążącymi kaczkami i gęsiami) dominują błotniaki stawowe. Nad jednym ze stawów krążyły też cztery bociany czarne. Jesienią, w miarę spuszczania wody z kolejnych stawów, zrobi się bardzo ciekawie. Pojawią się zapewne liczne ptaki siewkowate, a zgrupowania bielików będą liczyć po kilkanaście lub więcej ptaków.

Przystanek na Stawach Milickich
Stawy Milickie (staw Grabownica)
ptaki na jednym ze stawów, skład gatunkowy typowy dla kilku odwiedzonych miejsc

Czytaj dalej „Przystanek na Stawach Milickich”

Rezerwat ornitologiczny Stawy Przemkowskie

„Stawy Przemkowskie”, to jeden z największych w Polsce kompleksów stawów rybnych.

Stawy położone są w bagiennej dolinie rzeki Szprotawy. Można tam dotrzeć od strony Przemkowa, choć droga nie jest oznakowana. Obszar rezerwatu (ponad 4,5 tys ha) obejmuje dwa kompleksy stawów, a także fragmenty jesionowo-olszowych łęgów ich otoczeniu oraz wykorzystywane wilgotne łąki z kępami wierzbowych zarośli. Stawy są porośnięte szuwarami, które utrudniając zadanie obserwatorom, dają ptakom większy komfort przebywania w ostoi.

Stawy są ostoję ptasią o randze europejskiej.

Występują tu m.in. gatunki z Polskiej Czerwonej Księgi. Rezerwat jest ważnym terenem dla migrujących kaczek i gęsi. W okresie lęgowym zasiedlają go m.in.:  łabędź krzykliwy, gęgawa, podgorzałka, zausznik, łabędź niemy, bąk, czernica, głowienka i wodnik. W okresie wędrówek można tu obserwować m.in.: gęsi zbożowe, płaskonosy i głowienki, łabędzie nieme, cyraneczki, krzyżówki i łyski. Ptaki wodno-błotne występują wtedy w koncentracjach powyżej 20 000 osobników.

Nam, podczas dwóch niedługich wizyt na stawach, udało się zobaczyć dużą ilość ptaków na sporym, aktualnie spuszczanym stawie, oferującym błoto i płycizny. Na to wielogatunkowe stado składały się m.in.:  duże ilości krzyżówek, łysek, gęgaw, czapli białych, siwych i śmieszek. W powietrzu dominowały jaskółki i szpaki, które od czasu do czasu oferowały nam niezwykłe doznania związane z ich masowymi, stadnymi przelotami. Pokazał się zimorodek, odezwał wodnik, jednak najbardziej emocjonującą obserwacją było wieczorne, dość bliskie spotkanie z jastrzębiem. Ptak wystartował z grobli i przeleciał obok nas z upolowanym błotniakiem w szponach. Choć żal było młodego błotniaka, to trudno było nie zachwycić się siłą, sprawnością i urodą tego niezwykłego drapieżnika o surowym spojrzeniu dużych żółtych oczu.

Rezerwat ornitologiczny Stawy Przemkowskie
zgrupowanie czapli białych na jednej z płycizn
Rezerwat ornitologiczny Stawy Przemkowskie
gęgawy, łabędzie, krzyżówki i łyski / jeśli nie poluje akurat bielik to na stawie panuje względny spokój
Rezerwat ornitologiczny Stawy Przemkowskie
gęgawy, w tle czaple białe

Czytaj dalej „Rezerwat ornitologiczny Stawy Przemkowskie”

Bory Dolnośląskie

Bory Dolnośląskie to jeden z największych w Polsce kompleksów leśnych.

Obszar Borów jest mało zróżnicowany. Przeważają równiny. Występują w nim również również duże i zwarte bory sosnowe. To właśnie sosna króluje na obszarach, które trzeba przemierzyć, aby dojść do największych wrzosowisk. Nielicznie występują tam brzozy, dęby, buki i świerki. Ciekawym urozmaiceniem krajobrazu są występujące w rejonie bory mieszane i lasy liściaste z enklawami grądów i buczyn. We wnętrzu borów zachowała się buczyna sudecka z ponad stuletnimi bukami wysokimi na 50m. Okazałym bukom towarzyszą jawory, lipy, wiązy i graby. W tych bardziej wilgotnych miejscach roślinność jest wyjątkowo obfita. Na obszarze Przemkowskiego Parku Krajobrazowego można spotkać również rzadkie torfowisko przejściowe i bór bagienny.

Po całym dniu spędzonym na wrzosowiskach i w ubogich, suchych borach sosnowych, wieczorne wycieczki do rezerwatów przyrody obejmujących buczyny i torfowiska dały świetną możliwość lepszego poznania przyrody tego regionu.

Bory Dolnośląskie
rezerwat „Torfowisko Borówki”
Bory Dolnośląskie
w rezerwacie nie brakuje cieków i zbiorników wodnych

Bory Dolnośląskie

Czytaj dalej „Bory Dolnośląskie”

Spotkania z przyrodą w Krainie Wrzosów

Przemkowski Park Krajobrazowy.

To była krótka weekendowa wyprawa. Dojazd z centralnej Polski w okolice Przemkowa jest bardzo łatwy (droga S8 + autostrada A4). Po trzech i pół godzinach jazdy można dotrzeć do Przemkowskiego Parku Krajobrazowego.

PPK zlokalizowany jest w województwie Dolnośląskim (w powiatach polkowickim i bolesławieckim). Charakterystycznymi cechami krajobrazu tego regionu są bory sosnowe, niewielkie lasy liściaste, śródleśne torfowiska oraz wydmy śródlądowe. W sąsiedztwie Przemkowa położony jest również jeden z największych kompleksów stawów rybnych w Polsce – chroniony w formie rezerwatu kompleks „Stawy Przemkowskie”.

Jedną z największych atrakcji Parku są wrzosowiska. Te ciągnące się wzdłuż leśnych dróg i przecinek, ale przede wszystkim te rosnące na dużych otwartych terenach, często sąsiadujących ze śródleśnymi wydmami. Specjalny Obszar Ochronny „Wrzosowisko Przemkowskie” obejmuje teren dawnego poligonu, gdzie wskutek wylesienia ukształtowały się rzadko spotykane na taką skalę rozległe wrzosowiska oraz wydmy śródlądowe. Tereny otwarte stanowią tu ok. 70% powierzchni obszaru, resztę pokrywają lasy (głównie wspomniane bory sosnowe).

Do tych rozległych wrzosowisk udało nam się dotrzeć. Ponieważ do lasów nie można wjeżdżać samochodem, żeby zobaczyć te największe wrzosowiska trzeba przejść w sumie po kilkanaście kilometrów. Przez dwa i pół dnia przeszliśmy ponad 42 km, czyli pełny dystans maratonu. Optymalna formą eksplorowania tej okolicy wydaje się być rower i waśnie do takiej formy poznawania tego rejonu namawiałbym wszystkich chętnych.

 

Spotkania z przyrodą w Krainie Wrzosów
jedna z dróg prowadzących na tereny rozległych wrzosowisk
Spotkania z przyrodą w Krainie Wrzosów
wrzosowa kraina
Spotkania z przyrodą w Krainie Wrzosów
wrzosy są niemalże wszędzie

Rozległe wrzosowiska robią niesamowite wrażenie.

To ogromne fioletowe przestrzenie, gdzieniegdzie zarastające młodymi sosnami i brzozami. Kwitnące o tej porze roku wrzosy przeciągają owady, więc całe wrzosowisko dość głośno „bzyczy”. W tym okresie swoje ule przywożą tu pszczelarze z całej Polski. Poza wrzosowiskami, w PPK udało się odwiedzić kilka rezerwatów: ornitologiczny – zlokalizowany na Stawach Przemkowskich, leśny – Buczynę Szprotawską i torfowiskowy bór bagienny w rezerwacie Borówki. 

Przemkowski Park Krajobrazowy oferuje ciekawe i zróżnicowane atrakcje przyrodnicze. W jednej chwili można być w suchym wydmowym borze, by chwilę później znaleźć się w podmokłym grądowym lesie, lub na śródleśnym torfowisku. Choć koniec sierpnia nie jest optymalnym czasem na obserwacje ptaków, to przez dwa i pół dnia udało się zobaczyć prawie 60 gatunków. W suchuch borach sosnowych dominowały stada sikor (bogatki, modraszki, ubogie i czubatki), zięby, sójki i dzięcioły duże. Na otwartych przestrzeniach licznie pokazywały się myszołowy.

Widzieliśmy zaskrońce, padalce, żaby, liczne ważki, pająki i motyle. Za ciekawostkę można uznać fakt, że podczas całego pobytu w tym rejonie nie widzieliśmy nawet jednej sarny, którą w rejonie centralnej Polski widujemy niemal każdego dnia (wystarczy się ruszyć na peryferie miasta). 

Czytaj dalej „Spotkania z przyrodą w Krainie Wrzosów”

Letnie migawki ze stawów

Na stawach znów widać ptaki.

Po sezonie lęgowym i okresie pierzenia kaczek, na stawy znów wróciło pierzaste życie. Krzyżówki, łyski i perkozy pływają teraz w większych, rodzinnych stadkach, wodząc za sobą podrośnięte młode. Na płytszych zbiornikach zbierają się czaple siwe i białe. Polują w niewysokiej wodzie, a wieczorem zbierają się siadając na drzewach. Po niebie krążą czarne kormorany i kruki, a także siwe wrony, które na drzewach wyspy zbierają się w ogromne stado liczące kilkadziesiąt ptaków. Łabędzie razem ze swoimi dużymi już młodymi leniwie pływają pomiędzy trzcinami. Czasem któryś cieżko zerwie się do hałaśliwego, niezbyt długiego lotu. Przy mokrym, zarośniętym gęsto rowie na pobliskiej łące systematycznie pokazuje się koziołek. Spotkania z sarnami też nie należą tu do rzadkości. 

Letnie migawki ze stawów
nad płytkim stawem zbierają się czaple białe
Letnie migawki ze stawów
przed zachodem słońca się ich tam ich tam nawet kilkadziesiąt
Letnie migawki ze stawów
błotniaki patrolują swoje rewiry

Czytaj dalej „Letnie migawki ze stawów”

Ostoja jeleni

W oczekiwaniu na czas rykowiska odwiedzam jelenie w ich rewirze.

Stęskniłem się za jeleniami. Poza jednym krótkim spotkaniem z łanią (podczas niedawnego wypadu w Dolinę Bzury) jeleni nie widziałem od czasu poprzedniej jesieni. Postanowiłem zajrzeć do ich ostoi i sprawdzić jak wygląda sytuacja o tej porze roku. Już za miesiąc może rozpocząć się przecież rykowisko. Nurtowało mnie wiele kwestii. Jak liczne są teraz stada? Jak wyglądają miejscowe byki? Czy schodzą się już byki z innych okolic?

Żeby zaspokoić swoją ciekawość ruszam do ostoi wczesnym rankiem.

Jest pochmurno i powietrze jest lekko mleczne przez co las wygląda trochę ponuro i tajemniczo. Kawałek przechodzę prostym duktem i skręcam w stronę ukrytego w lesie strumyka. Przez jakiś czas idę błotnistym dnem tego niewielkiego cieku. W odróżnieniu od podszycia lasu usłanego większymi i mniejszymi gałęziami, po wysychającym błocie można iść zdecydowanie ciszej. Z boku mijam gęsty i bardzo ciemny las, w którym widać liczne ślady obecności jeleni. Dochodzę do dużej polany otoczonej lasami, trzcinowiskiem i łąką sąsiadującą z uprawianymi polami.   

Czytaj dalej „Ostoja jeleni”

Pełnia lata

Kwitnące wrzosy, grzyby, porozpinane między drzewami pajęczyny krzyżaków i pierwsze spadające liście.

Tak, to pełnia lata. Można powiedzieć, że nawet powolny początek jego schyłku. Za kilka dni odlecą bociany w symboliczny sposób zamykając kolejny sezon lęgowy. Następne gatunki ptaków rozpoczną jesienną migrację, która w zależności od pogody potrwa przez kilka jesiennych miesięcy. Ale do tego czasu minie jeszcze kilka tygodni, w czasie których możemy obserwować motyle, pająki, jaszczurki i ptaki, które wraz z odchowanymi młodymi wylatują ze swoich lęgowych ukryć i znów licznie pokazują się światu. Koniec sierpnia, to właśnie czas wrzosów, które w tym okresie zaczynają kwitnąć dając nam ciekawe możliwości obserwacyjne i zdjęciowe. Poza samymi roślinami, wrzosowiska skupiają także wiele innych tematów fotograficznych takich jak choćby rozmaite owady czy jaszczurki, które możemy obserwować lub właśnie fotografować w ciekawej i tak barwnej scenerii.  Warto wybrać się więc do lasu w poszukiwaniu tych kolorowych akcentów późnego lata.

Pełnia lata, wrzosowisko, pierwsze oznaki nadchodzącej jesieni

Pełnia lata, wrzosowisko, pierwsze oznaki nadchodzącej jesieni

Pełnia lata, wrzosowisko, pierwsze oznaki nadchodzącej jesieni

Czytaj dalej „Pełnia lata”

BURZA

To nie była zwyczajna burza…

Zaczęło się jak typowa letnia burza. Ciemno, szaro, głośny wiatr i grzmoty przewalające się po niebie. Nagłe uderzył wiatr o niewiarygodnej sile. Widoczność była niemalże zerowa i przez chwilę zapanował ogromny hałas. Gliniane doniczki latały po balkonie i roztrzaskały się z wielka siłą na drobne odłamki. To nie były juz pojedyncze pioruny, ale rozległa elektro-siatka spinająca całe niebo. Blade różowe rozbłyski następowały jednocześnie w wielu miejscach. Wreszcie przyszło uspokojenie. Pozostał tylko jednostajny szum ulewnego deszczu. Gdy kilkadziesiąt minut później wyszedłem z domu, natychmiast zdałem sobie sprawę ze skali zniszczeń. Wszędzie w pobliżu leżały (i wisiały) połamane konary i gałęzie. Na ulicach, chodnikach i trawnikach widać było skutki tej nadzwyczajnej Burzy. Kawałek dalej przewrócone, wyrwane z korzeniami ogromne topole i brzozy. Szerokie strugi wody spływające po jezdniach. Na granicy parku wiele powalonych drzew. Przez jedną z ulic przepływająca bystrym nurtem (wcześniej niewielka) skanalizowana rzeczka. Przez godzinę nie udało mi się wyjechać z osiedla, przez które ewidentnie przeszła główna linia „huraganu”. Gdy patrzyłem na zdewastowany park i połamane drzewa przyszła refleksja. Jesteśmy tylko małymi robaczkami bezradnymi w starciu z siłami Natury. I Natura raczyła nam o tym przypomnieć…

Czytaj dalej „BURZA”