Koziołek w pułapce

Zdesperowany koziołek, który nie mógł wyjść z kanału (wpadającego do Jeziorska) po mokrych pochyłych ścianach z betonowych płyt. Trzeba było zwierzaka skierować w stronę ujścia, gdzie nie było aż tak stromo. Tam na szczęście dał radę się wydostać.

Przedwiośnie

Przedwiośnie. Ta dodatkowa, uzupełniająca pora roku jest chyba moją ulubioną. Po zimie czekam na cieplejszy wiatr i promienie słońca, które operuje przez większość dość długiego dnia. No i lecą ptaki. Podmokłe łąki rozbrzmiewają pokrzykiwaniem tysięcy gęsi, klangorem żurawi i „radiowymi” odgłosami czajek. Niebo nad polami zdominowane jest przez skowronki, a na drzewach pojawiają się pierwsi w tym sezonie przedstawiciele kolejnych gatunków. To bardzo dobry czas na obserwacje ptaków, bo na drzewach nie ma jeszcze liści, a samce pozwalają się zlokalizować po śpiewie. Po tegorocznej zimie na łąkach jest dość dużo wody. Czy zwiastuje to pierwsze od kilku sezonów lato bez suszy? Zobaczymy. Póki co zapowiada się super wiosna. Warta przed Jeziorskiem rozlała się dość szeroko pokrywając łąki do samych wałów. W Dolinie Neru woda tworzy rozległe jeziora, na których zatrzymują się tysiące gęsi zbożowych i białoczelnych, a także liczni przedstawiciele kilku różnych gatunków kaczek. Pojawiają się pierwsze grzywacze, a kosy rozpoczynają swoje wygwizdywane koncerty. To doskonały czas na spacery z lornetką i śledzenie zmian, które będą teraz następować dosyć szybko.

rozlewająca się Warta

gęsi, po prawej stronie widać jedną z bernikli białolicych / zdjęcie zrobione przez lunetę

rozlewiska w Dolinie Neru

Czytaj dalej

Foka szara

Podczas spaceru ujściem, co kilka minut pokazywała się ciekawska głowa. W samym ujściu na jednym z betonowych wałów udało się obserwować duże stado – około 150 fok szarych. Obecnie to już chyba stała atrakcja Ujścia Wisły. Wybierając się tam na spacer warto zabrać ze sobą lornetkę.

foka szara – tajemniczy obserwator

foki szare

foki szare (część stada)

foki w zbliżeniu (foto przez lunetę)

Ujście Wisły

Dwie krótkie wizyty w Ujściu Wisły. Pierwszy spacer wzdłuż rzeki po stronie Mikoszewa okazał się bardzo trudną przeprawą. Po niedawno zakończonym sztormie stan wody był bardzo wysoki i w wielu miejscach ścieżka była zalana. Trzeba było ryzykownie przechodzić po wystających z wody (do tego lekko oblodzonych) kamieniach. Nie dało się dojść do samego końca. Na rzece ogromne, wielotysięczne stada lodówek. Do tego gągoły i nurogęsi. Aby dotrzeć do wybrzeża trzeba było iść od strony plaży. Na wodzie i łaszkach najliczniejsze były kormorany, czaple siwe i krzyżówki. Poza tym udało się zobaczyć: cyraneczki, perkozy dwuczube, perkoza rogatego, łabędzie nieme i krzykliwe, wrony, kilka kulików, mewy siodłate, srebrzyste, pospolite i śmieszki. Te duże stada ptaków, co jakiś czas były płoszone przez przesiadujące na wyspie bieliki. Drugi spacer wzdłuż rzeki od strony Świbna. Z tej strony było dużo łatwiejsze dojście do wybrzeża i „bonusowa” obserwacja pary edredonów. Dodatkową atrakcją Ujścia były oczywiście foki, ale o tym innym razem …

kormorany i mewy na niewidzialnej łaszce

ptasi świat

lodówki w ujściu rzeki

Czytaj dalej