Dolina Baryczy

Postanowiliśmy ruszyć na Stawy Milickie. Pobudka o 4 i wyjazd na zachód. Pierwszy przystanek po niecałej godzinie, nad rozlewiskiem Warty w sąsiedztwie miasteczka o tej samej nazwie. Na rozlewisku nadal dużo wody.

Przez lunetę robimy szybki przegląd gatunków, który przynosi: krzyżówki, krakwy, rożeńce, świstuny, cyranki, cyraneczki, płaskonosy. Do tego gęgawy, dwie gęsi białoczelne, kormorany, łabędzie nieme, krwawodzioby, śmieszki, czapla siwa i kormorany.

wczesny ranek na rozlewisku Warty

gęgawy

Jedziemy dalej. Eksplorację stawów w Dolinie Baryczy zaczynamy po wschodniej (na wschód od Milicza). Przychylny obserwatorom ptaków pracowników gospodarstwa rybackiego informuje nas o spuszczanym i odławianym właśnie stawie. Jedziemy niedaleko wąską groblą i po kilku minutach nasze przewidywania się sprawdzają. NA stawie ogromna ilość ptaków. Dominują śmieszki w gigantycznych ilościach. Po chwili wypatrujemy też stado siewkowców a wśród nich bataliony i krwawodzioby. W rozległej plamie śmieszek wypatrujemy również czaple białe i siwe.

śmieszki i czaple białe, fragment dużego zgrupowania ptaków na spuszczonym stawie

żerujące siewkowce (głównie bataliony)

Jedziemy dalej. W powietrzu dostrzegamy charakterystyczną sylwetkę kani rudej. Tego ptaka w centralnej Polsce widuje się nieczęsto. W zachodniej części kraju jest na to bardzo duża szansa.

charakterystyczna sylwetka kani rudej

Zatrzymujemy się przy dużym stawie z wysoką wieżą widokową. Na wodzie stada głowienek, czernic, perkozy dwuczube, pierwsze w tym roku perkozy rdzawoszyje, pojedynczy gągoł, liczne łabędzie nieme. Z wysokich drzew pierwszy raz w tym roku dobiega nas głos pierwiosnka. Przy wieży kręcą się pliszki siwe. Na jednym z niższych drzew czatuje srokosz. Po kilku minutach nad lasem ukazuje się sylwetka bielika. I drugiego. I trzeciego. W sumie 8 ptaków krąży w powietrzu.

stado głowienek

pliszka siwa

bieliki 

jeden z bielików

Niektórzy są znudzeni obserwacjami :)

nuda na wieży :)

Opuszczamy wieżę i jedziemy na stawy w zachodniej części Doliny. Zatrzymujemy się w kilku miejscach, jednak wszędzie jest pełno wody i gatunkowo jest bez rewelacji, choć do naszej listy obserwacji z wycieczki co chwilę dopisujemy kolejne pozycje. Łabędzie krzykliwe, nurogęsi, grubodzioby, kopciuszka.

kopciuszek

Wreszcie na jednym ze stawów udaje nam się wytrzeć główny cel naszej wyprawy – podgorzałkę. Do tej pory tej kaczki nie widzieliśmy jeszcze w Polsce.

podgorzałka / zdjęcie dokumentacyjne

W doskonałych nastrojach rozpoczynamy drogę powrotną. W kliku miejscach zatrzymujemy się zauroczeni wdzianymi obrazami.

Do listy dopisujemy dzięcioły i pełzacza. Raz jeszcze przejeżdżamy obok spuszczonego stawu, na którym nada królują śmieszki.

śmieszki

śmieszki

Na koniec obserwujemy kruka, który na polu znalazł jakąś padlinę. Sroki i wrona przeszkadzają mu w posiłku, w wyniku czego ptak odlatuje ze swoim łupem. Przy takim spotkaniu świetnie widać, jak dużym ptakiem jest kruk.

kruk, sroki i wrona

Dolina Baryczy. Jeden dzień. 72 gatunki. Kilka widzianych pierwszy raz w tym roku. Ptakiem dnia jest PODGORZAŁKA – widziana przez nas pierwszy raz w Polsce.