Jesienna wyprawa nad morze – cz.3

Półwysep Helski.

Jeśli jesienią lub zimą jedzie się nad morze obserwować ptaki, to półwyspu absolutnie nie można pominąć. Jest kilka stałych punktów, które koniecznie trzeba odwiedzić. Należą do nich m.in. porty we Władysławowie, Kuźnicy, Jastarni i Helu, plaże od strony morza, a także sama końcówka helskiego cypla, którą można obejść po ścieżce prowadzącej od portu do plaży po stronie otwartego morza. Warto też przeglądać falochrony sąsiadujące z portem. W tym roku, pomimo odwiedzenia wszystkich tych miejsc nie udało mi się wypatrzeć super rzadkości (np. biegusa morskiego). Kilka dni po sztormie morze się uspokoiło i wiatr nie „przywiewał” do brzegu ptasich rarytasów. Można było jednak zadowolić się obserwacjami dość licznych przedstawicieli bardziej popularnych gatunków. Do ciekawszych należało oglądanie uwijających się przy polowaniu mew małych. Równie ciekawe było podglądanie wron, które jakby tracąc swój naturalny dystans do człowieka, niemalże zaczepiały turystów w nadziei na kawałek chleba, ciastka czy innych smakołyków. 

jak w innych miejscach na wybrzeżu również na Helu dominowały mewy, m.in śmieszki i srebrzyste, których było tam najwięcej
pas trzcin to szansa na wróblaki 
pasażerowie na gapę

gdzie kuter, tam mewy
w poszukiwaniu pokarmy mewy eskortują płynące do brzegi kutry
port we Władysławowie
przystań rybacka – wiadomo, tam gdzie ryby, tam także koty …
wrak ginący w gąszczu obficie owocującego rokitnika
wydmowe tereny dogodne do wypatrywania wróblaków
wrony dość licznie snują się po plażach konkurując z mewami o kąski rzucane przez turystów
przedstawiciele ptasiej inteligencji zawsze mają coś „do sprawdzenia”
jeden z wielu kormoranów ciągnących nad brzegiem morza 
mewa mała

 

Zobacz także: