Kolejny poranek z czaplami.

Poranek z aniołami.

Kolejny raz skorzystałem z utrzymujących się doskonałych warunków do obserwowania i fotografowania ptaków z bliska. Tradycyjnie już po ciemku ukryłem się na brzegu zbiornika. W ten chłodny poranek czekanie na czaple umilały dobiegające z oddali porykiwania jeleni. Ptaki przyleciały jeszcze przed świtem z miejscsa, w którym w dość licznej grupie nocowały. Podobnie jak poprzednio dominowały czaple białe, choć zjawiło się też kilka siwych. Poruszały się z gracją w płytkiej wodzie, paradując przed moim ukryciem. Czaple przyleciały w to miejsce w konkretnym celu – na ryby. I to właśnie wypatrywaniu i próbom (często skutecznym) chwytania ryb oddawały się kolejne dwie godziny. Można było w spokoju podziwiać ten niesamowity spektakl. Oto kilka kadrów będących efektem tej zasiadki. 

Czaple białe - Kolejny poranek z czaplami.

Czaple białe - Kolejny poranek z czaplami.

Czaple białe - Kolejny poranek z czaplami.

Czaple białe - Kolejny poranek z czaplami.

Czaple białe - Kolejny poranek z czaplami.

Czaple białe - Kolejny poranek z czaplami.

Czaple białe - Kolejny poranek z czaplami.

Czaple białe - Kolejny poranek z czaplami.

Czaple białe - Kolejny poranek z czaplami.

Czaple białe - Kolejny poranek z czaplami.

Czaple białe - Kolejny poranek z czaplami.

Czaple białe - Kolejny poranek z czaplami.

Czaple białe - Kolejny poranek z czaplami.

Czaple białe - Kolejny poranek z czaplami.

 

Zobacz także: