Puszcza Białowieska – Las kontra władza, gospodarka, polityka …

Boli mnie to, że żyję w kraju pełnym milionów obojętnych ludzi. Ludzi, których jakaś tam puszcza zwyczajnie nie obchodzi.

W Puszczy Białowieskiej w ciągu ostatnich lat byłem kilka razy. Widziałem ją zimą, a także wczesną i późną wiosną. Miałem okazję zobaczyć Puszczę z perspektywy „klasycznych” puszczańskich szlaków – Żeber Żubra, Carskiej Tropiny, ścieżek w okolicach Kosego Mostu i osady Topiło. Zbliżyłem się też do serca Puszczy wędrując kilka razy z przewodnikiem po rezerwacie ścisłym. Jeżdżąc nad zbiornik Siemianówka mogłem również zobaczyć lasy w północnej części Puszczy. Wszystkie te wyprawy dały mi doskonałe możliwości zobaczenia i poznania tych jakże cennych (właściwie bezcennych) leśnych obszarów.   

Puszcza Białowieska - Las kontra władza, gospodarka, polityka ...

Puszcza Białowieska - Las kontra władza, gospodarka, polityka ...

Puszcza Białowieska - Las kontra władza, gospodarka, polityka ...

Szczególnie jednak zapadła mi w pamięć wielogodzinna wyprawa do Puszczy, podczas której (klucząc poza rezerwatami) mogłem wędrować bardziej spontanicznie, nie będąc ograniczonym do poruszania się po wyznaczonych ścieżkach.

Szlakiem był nasyp kolejowy, nasypy wąskotorówek oraz naturalne przejścia i dróżki wydeptane przez zwierzęta. Konieczne było przechodzenie nad i pod zwalonymi pniami, omijanie mokradeł i olsów, a także przeskakiwanie licznych strumyków. Ten długi spacer był naprawdę wymagającym testem sprawnościowym i kosztował mnie wiele sił, ale pozwolił mi zajrzeć do wnętrza Prawdziwego Lasu. Ta wyjątkowa wyprawa dała mi możliwość zobaczenia żubrów, jeleni, dzików, sóweczki, jarząbków i kilku gatunków dzięciołów w ich najbardziej naturalnym (pierwotnym) środowisku. Dopełnieniem obserwacji tego dnia były widziane w kilku miejscach tropy i ślady obecności łosi i wilków. Widziałem wtedy Las, od którego człowiek trzymał się na dystans, a Natura we własnym rytmie sama regulowała tam swoje potrzeby.

Puszcza Białowieska - Las kontra władza, gospodarka, polityka ...
białowieska sóweczka
Puszcza Białowieska - Las kontra władza, gospodarka, polityka ...
najczęściej żubry widac na polanach, ale spotkania w lesie też nie nalezą do rzadkości
Puszcza Białowieska - Las kontra władza, gospodarka, polityka ...
jarząbek w swoim typowym środowiskowym „bałaganie”, wypatrzenie ptaka ułatwia wydawany przez niego charakterystyczny dźwięk

Puszcza Białowieska - Las kontra władza, gospodarka, polityka ...

Widziałem tam niesamowite  D R Z E W A  budujące magię i majestat tego wyjątkowego miejsca.

Świerki, sosny, dęby, olchy i inne. Jedne potężne i grube, inne wysokie i smukłe. Niektóre proste i strzeliste, inne krzywe, koślawe, pęknięte, złamane czy wreszcie powalone. Stojące jeszcze martwe olbrzymy jak i te leżące od dawna, butwiejące, częściowo zanurzone w wodach bagien i łęgów. Cała masa tych leżących, przemieniających powoli swe wielkie pnie i konary w życiodajną materię. Widziałem te Drzewa – będące jednym wielkim organizmem. To wielka rodzina energii istnienia, która tak doskonale opanowała sztukę przekuwania śmierci w nowe życie. Sztukę odradzania młodego lasu z materii uwalnianej z tych właśnie martwych gigantów z odchodzącego pokolenia starych i słabych. Widziałem Puszczę, która opanowała sztukę odradzania się po naturalnych zniszczeniach spowodowanych wichurami, piorunami, pożarami, a także plagami szkodników.

Wrażenie potęgi i niedostępności tego Lasu było niesamowite. Jego potencjał – jako ostoi zwierząt wydawał się wręcz nieograniczony.

I to nieodparte wrażenie, że byłem tam jedynie gościem, malutką istotą w wielkim mateczniku, domu roślin i zwierząt. Że miałem możliwość tylko tam zajrzeć, przez chwilę podejrzeć od środka ten niesamowity świat. I robiłem to z pewną nieśmiałością i zakłopotaniem, bo nie chciałem, aby po mojej krótkiej obecności został tam jakikolwiek ślad. Żebym przypadkiem w najmniejszym stopniu nie naruszył naturalnej czystości tego wyjątkowego miejsca.

Puszcza Białowieska - Las kontra władza, gospodarka, polityka ...

Puszcza Białowieska - Las kontra władza, gospodarka, polityka ...

Puszcza Białowieska - Las kontra władza, gospodarka, polityka ...

Puszcza Białowieska - Las kontra władza, gospodarka, polityka ...

 

Bazą wypadową do tamtej wyprawy była wieś Czerlonka.

To właśnie w okolicy Czerlonki wszedłem do lasu i to właśnie tam las uchylił przede mną drzwi i pozwolił zajrzeć do środka. Zajrzeć i zobaczyć zobaczyć wszystkie te niesamowite cuda przyrody. To ta sama Czerlonka, w rejonie której trwa obecnie intensywna wycinka drzew prowadzona pod szyldem walki z kornikiem. Zakrojona na ogromna skalę typowo przemysłowa akcja. Do tego Magicznego Lasu, matecznika, domu roślin i zwierząt wjechały z hukiem ogromne maszyny – ciągniki i harwestery, które z niebywałą mechaniczną siłą i tak wielką skutecznością wycinają  DRZEWA. Tysiące DRZEW. Bo nagle ktoś uznał, że licząca sobie całe wieki Puszcza sama sobie nie poradzi i nie obroni przed inwazją szkodnika. Że to jest ten wielki dziejowy moment, kiedy człowiek musi bohatersko wkroczyć i ratować Las, który bez tej ludzkiej ingerencji nie da sobie rady. Dochodzi do sytuacji, gdzie nieograniczona i niekontrolowana władza, gospodarka (wielkie pieniądze) i polityka tworzą niebezpieczną mieszankę. Zabójczą mieszankę. Dochodzi do tego działanie w pośpiechu, ignorancja i ślepy upór decydentów. Zamknięcie na argumenty widzących to inaczej, brak dyskusji i brak kompromisów. Pozycja siły władzy i stosowane przez nią siłowe rozwiązania.

I nawet jeśli ta zacięta, szaleńcza, prowadzona za wszelką cenę masowa wycinka jest tylko krótkim stanem przejściowym (zwłaszcza patrząc z perspektywy prastarej Puszczy), bo przecież żadna władza nie jest nieomylna i żadna nie trwa wiecznie, i jeśli przyjdzie ktoś inny, kto wreszcie zatrzyma ten proces, wycofa maszyny i przywróci (rozszerzy) ochronę, to już nic nie cofnie tych drastycznych zmian i nie przywróci tysięcy (dziesiątek, setek tysięcy) wyciętych DRZEW. Nic nie zabliźni tak poważnych ran zadanych temu leśnemu organizmowi.  Na pewno nie pomogą ich zabliźnić drzewa sadzone pod sznurek, jak w typowo gospodarczych lasach. Jakże mi szkoda tego niezwykłego Lasu i jakże szkoda nieodwracalnie traconego dziedzictwa.

Ale chyba najbardziej boli mnie to, że żyję w kraju pełnym milionów obojętnych ludzi. Ludzi, których jakaś tam puszcza zwyczajnie nie obchodzi.

Pomimo, że wszystko to dzieje się na naszych oczach, to nie zgadza się z tym tylko niewielka część społeczeństwa. Tylko nieliczna w skali kraju grupa ludzi PROTESTUJE. I tylko garstka ludzi (tak jak może) próbuje tej Puszczy bronić. Bronić samej Puszczy, ale również bronić wielkich idei – idei ochrony przyrody i ochrony praworządności. Większość Polaków spokojnie patrzy na to, jak kilkoma (póki co) nieodwracalnymi decyzjami dewastuje się w naszym kraju Lasy. Większość zwyczajnie nie ma świadomości problemu i nie ma potrzeby zmienić tego stanu. Większość, która nigdy nie widziała Puszczy, dla której to tylko jakiś kolejny kawałek lasu.

Jesteśmy społeczeństwem niewrażliwych ludzi, dla których las nadal jest miejscem, do którego wyrzuca się śmieci.

Społeczeństwem niewrażliwych ludzi, którzy w niedzielę po kościele, zamiast na spacer do lasu, jadą do centrum handlowego. Społeczeństwem pełnym „katolików”, którym nie wystarcza „katolickiego miłosierdzia” na sprzeciwienie się masowemu wycinaniu lasów. Podobnie jak nie wystarcza go do przeciwstawienia się tak popularnym w naszym kraju polowaniom. I przeraża mnie to, że żyję w kraju, w którym nie widzę nadziei, aby miało się to zmienić. Możemy narzekać na arogancję władzy, ale to my pozwalamy tej władzy rządzić w taki sposób. Pozwalamy bezkarnie przekraczać kolejne granice i podejmować kolejne absurdalne decyzje. Robią to – bo mogą.

Czy po lasach przyjdzie kolej na zwierzęta?

W pierwszej kolejności wyrok na dziki, a potem kolejno na łosie i jelenie? A może także na żubry, wilki i niedźwiedzie? Bardzo się tego obawiam. Czy jest jeszcze nadzieja dla naszej Przyrody? Czy obudzimy się na czas z tego letargu ignorancji? Czy nie będzie wtedy za późno?

Oby nie było …       

 

Puszcza Białowieska - Las kontra władza, gospodarka, polityka ...
Puszcza Białowieska – Polska 2017

 

 

Więcej zdjęć z Puszczy Białowieskiej można zobaczyć tu:

  • Lech Buchholz

    Piękne i jakże prawdziwe przemyślenia. Smutne to, że muszę Panu pogratulować tekstu o takim wydźwięku. Serdecznie Pozdrawiam i życzę Panu, sobie i wielu innym, by retoryczne pytanie zawarte w ostatnich słowach tekstu uzyskało jednak twierdzącą odpowiedź.

  • Michał Naturalnie

    Dziękuję za dobre słowo, choć faktycznie szkoda, że w takim kontekście. Obym miał powody do bardziej optymistycznych tekstów. Tego nam wszystkim życzę.

  • Adam Maj

    I to jest ten paradoks… Wczesnym rankiem zanurzyć się w świat, który przed wiekami sam nauczył się jak żyć by przeżyć… by od godziny siódmej usłyszeć odgłosy maszynerii „poprawiaczy”, jak w zwykłym lesie gospodarczym.

  • Michał Naturalnie

    Dzisiaj odgłos pił stał się integralną częścią „odgłosów przyrody”. Piły słychać w większości lasów. W niektórych nawet w w sobotnie i niedzielne poranki.