Czapliniec

1-EJ0A0856

Na granicy łąki, stawu i lasu, w terenie mocno bagiennym, swoją kolonię lęgową założyły czaple siwe. Na wysokich zaroślach, w miejscu bardzo niedostępnym (z ziemi), gniazduje conajmniej kilkanaście par tych ptaków. Życie kolonii podpatrywałem i podsłuchiwałem w porze świtu. Co jakis czas ptaki odzywłay się głośniej reagując na szwendającego się gdzieś niedaleko kota, a także niepokojone z powietrza kruki i wrony. …

1-DSC02697

1-DSC02760

Czytaj dalej

Perkozy i śmieszki

Płytkie i zarośnięte stawy to doskonałe miejsce dla perkozów.

1-DSC02292

Perkozy rdzawoszyje w czasie okresu godowego wydają bardzo charakterystyczne dźwięki …

7-EJ0A2744

Takie stawy z płyciznami i wyspami, to również dobre miejsce na kolonię lęgową śmieszek. Mewy te nie należą do ptaków cichych …

1-EJ0A0014 1-DSC02329

Bagno

Już wiele razy słyszałem od miejscowych, że „tam, to jest niezłe bagno”. I że bez woderów, to nie ma co się tam zapuszczać. No to założyłem wodery, zabrałem terenowego psa i poszedłem na rekonesans. I faktycznie. Spory teren w sąsiedztwie kilku małych stawów na pierwszy rzut oka zupełnie niedostępny dla człowieka. Podmokły las, który w swym sercu skrywa spore zarośla, do których dojście utrudniają rozległe mokradła. W zaroślach (w zasadzie na nich) swoje gniazda zbudowały czaple siwe. A ponieważ obecnie trwa ich sezon lęgowy, musiałem zarządzić odwrót. Ale teren ma niesamowity potencjał i jeszcze na pewno tam wrócę.

29-DSC02370 42-DSC02477 41-DSC02454

Czytaj dalej

Piżmak

Takie spotkanie już od pewnego czasu chodziło mi po głowie. Podczas spacerów po stawach obserwowałem mniejsze zbiorniki i kanały pomiędzy stawami. Podobnie jak kanały na polach. Zwłaszcza te ze stojącą lub wolno płynącą wodą. Któregoś dnia, w jednym z takich kanałów, kątem oka zarejestrowałem ruch. Prawdopodobnie spłoszyłem piżmaka. W ostatnią niedzielę, kończąc fotograficzny spacer po tym właśnie kompleksie stawów, postanowiłem odwiedzić „wodnego szczura”.

Ostrożnie dochodzę do właściwego kanału. Kładę się na wysokim brzegu, ustawiam aparat i czekam. Mijają minuty. Po mniej więcej dwudziestu, kilkanaście metrów dalej zauważam ruch na powierzchni. Mały punkt. Sunie w moją stronę. Zerkam przez obiektyw. To piżmak. Płynie w moją stronę tworząc niewielką falę. Liczę na to, że podpłynie bliżej. Zwierzak zmienia jednak kurs i spokojnie nurkując znika przy przeciwległym brzegu. Prawdopodobnie właśnie tu, pod powierzchnią wody znajduje się tam wejście do nory. Po chwili „miniatura bobra” wypływa znowu i odpływa w przeciwnym kierunku. Wraca, nurkuje i znów znika. Korzystam z chwili i podczołguję się kilka metrów bliżej miejsca akcji. Zwierzak znów wypływa. Tym razem kieruje się w moją stronę. Zaczynam fotografować. Piżmak zbliża się płynąc prosto na mnie. Nie wiem które zmysły naprowadzają go bezpośrednio przed mój obiektyw. Pływak na chwilę zastyga. Robię kilka zdjęć i futrzak wraca w kierunku nory. Gdy ponownie w niej znika, wycofuję się z miejsca obserwacji i wracam do samochodu. Na pierwszy raz wystarczy. Nie ma co zwierzaka niepokoić, tym bardziej, że całkiem nieźle współpracował …

16-EJ0A0188

17-EJ0A0211

19-EJ0A0221

Czytaj dalej

86 gatunków w jeden dzień …

Pobudka kilka minut po 4 w nocy. Za oknem lekki deszcz. Decydujemy się jechać, bo przecież się rozjaśni i chmury pójdą bokiem. Pakowanie sprzętu, kanapki na drogę i startujemy. Już pod domem rejestrujemy śpiewającego samca bogatki, grzebiącego pod drzewem kwiczoła, nawołującego kowalika i modraszkę. Gdy jedziemy na północny wschód na niebie pojawiają się pierwsze kolory brzasku. Po drodze widzimy m.in.: skoworonki, szpaki, myszołowy, bociany, sierpówki i grzywacze.

1-EJ0A9032

początek wycieczki jeszcze w deszczu

4-EJ0A9056

pierwszy ze stawów w Dolinie Bzury, na wyspie domacja śmieszek

Pierwszy przystanek robimy na stawach w Dolinie Bzury. Choć słońce już wstało, to zdążyło się już wspiąć za pas chmur i świat staje się niemalże szary.

Gdy rozstawiam lunetę na grobli stawu, uświadamiam sobie, że kilka metrów przede mną, ż gęstych trzcin zerka na mnie mała ruchliwa głowa. To tchórz. Nasze spojrzenia spotykają się na ułamek sekundy i niewielkie zwierzątko znika.

3-EJ0A9047

tchórz

Po chwili niemal w tym samy miejscu wychyla się norka. W trzcinach odzywają się słyszane w tym roku po raz pierwszy: trzciniak, trzcinniczek i brzęczka. Z pobliskich zarośli odzywa się słowik. Na polu obok stawu żeruje kilkanaście gęgaw, a na wodzie widzimy większe stado gęsi zbożowych. Mała wysepka na środku stawu okupowana jest przed śmieszki, które co chwilę podrywają się do lotu z głośnych wrzaskiem. Powodem takiego alarmu może być przepływający w pobliżu bóbr. Obserwujemy m.in.: potrzeszcza, trznadle, łabędzie nieme, bażanta, sroki, błotniaki stawowe i błotniaka łąkowego.

Czytaj dalej

Olbrzym

Bielik Olbrzymi – Orłan (Haliaeetus pelagicus). Występuje na północnopacyficznym wybrzeżu Azji. Zawsze żyje w pobliżu rzek, jezior lub morskich klifów. Gatunek ten jest narażony na wymarcie. Jest największym przedstawicielem bielików na świecie. Nawet jeśli obserwowany ptak jest uciekinierem z niewoli, to możliwość zobaczenia tego olbrzyma w naturze (Centralna Polska) była dla nas wielkim przeżyciem.

Niewielki kompleks stawów. Wokół kilka gospodarstw, pola i niewielkie, częściowo podmokłe zadrzewienia. Przeczesujemy okolicę. W pierwszym ze stawów, tuż pod powierzchnią wody kłębią się ryby. Na drugim widać kilka czapli siwych i nieliczne kaczki. Na drzewie przesiaduje czapla biała. Bielika nie widać. Ruszamy na spacer jedną z grobli. Spłoszone czaple skrzecząc przelatują na pobliskie drzewa. Na wodzie krzyżówki, łyski i para łabędzi niemych. Na drzewach pełno ptasiego drobiazgu. Mijamy kolejny staw i za następnym widzimy ostatni. Za nim już tylko las. W powietrzu pojawia się para błotniaków stawowych. Zachowanie ptaków wskazuje na gniazdo w pobliskiej trzcinie. Nadal lustrujemy okolicę i robi się nerwowo, bo olbrzyma nigdzie nie widać. Nagle z przeciwnej strony stawu widzimy ruch i w powietrzu pojawia się duży ptak. Szybując na rozpostartych skrzydłach leci nad zaroślami. Przez lornetkę widać duże białe plamy na przodzie skrzydeł. W słońcu lśni wielki żółty dziób. To może być tylko On! Ptak ląduje na grobli. Pozwala się do siebie zbliżyć i zrobić kilka zdjęć. Orłan widziany z bliska robi niesamowite wrażenie. Wielki i majestatyczny, a jednocześnie odrobinę pokraczny w swym niespiesznym marszu po grobli. Po kilku chwilach podrywa się w powietrze i przelatując nad wodą ląduje na gałęzi drzewa. I znów pozwala podejść bardzo blisko. Teraz doskonale widać jego ogromne szpony i wielki biały ogon. Po kilku minutach obserwacji zostawiamy giganta, który z wysokości drzewa spokojnie lustruje okolicę, oświetlany ostatnimi promieniami słońca. Wracamy do domu, zadając sobie pytania, na które nie znamy odpowiedzi. Skąd się wziął? Jak sobie radzi? Czy jeśli faktycznie jest zbiegiem z niewoli, to czy będzie umiał przystosować się do życia na wolności? Jaka czeka go przyszłość? Może kiedyś jeszcze o nim usłyszymy …

2-EJ0A8413 4-EJ0A8453