Piżmak

Takie spotkanie już od pewnego czasu chodziło mi po głowie. Podczas spacerów po stawach obserwowałem mniejsze zbiorniki i kanały pomiędzy stawami. Podobnie jak kanały na polach. Zwłaszcza te ze stojącą lub wolno płynącą wodą. Któregoś dnia, w jednym z takich kanałów, kątem oka zarejestrowałem ruch. Prawdopodobnie spłoszyłem piżmaka. W ostatnią niedzielę, kończąc fotograficzny spacer po tym właśnie kompleksie stawów, postanowiłem odwiedzić „wodnego szczura”.

Ostrożnie dochodzę do właściwego kanału. Kładę się na wysokim brzegu, ustawiam aparat i czekam. Mijają minuty. Po mniej więcej dwudziestu, kilkanaście metrów dalej zauważam ruch na powierzchni. Mały punkt. Sunie w moją stronę. Zerkam przez obiektyw. To piżmak. Płynie w moją stronę tworząc niewielką falę. Liczę na to, że podpłynie bliżej. Zwierzak zmienia jednak kurs i spokojnie nurkując znika przy przeciwległym brzegu. Prawdopodobnie właśnie tu, pod powierzchnią wody znajduje się tam wejście do nory. Po chwili „miniatura bobra” wypływa znowu i odpływa w przeciwnym kierunku. Wraca, nurkuje i znów znika. Korzystam z chwili i podczołguję się kilka metrów bliżej miejsca akcji. Zwierzak znów wypływa. Tym razem kieruje się w moją stronę. Zaczynam fotografować. Piżmak zbliża się płynąc prosto na mnie. Nie wiem które zmysły naprowadzają go bezpośrednio przed mój obiektyw. Pływak na chwilę zastyga. Robię kilka zdjęć i futrzak wraca w kierunku nory. Gdy ponownie w niej znika, wycofuję się z miejsca obserwacji i wracam do samochodu. Na pierwszy raz wystarczy. Nie ma co zwierzaka niepokoić, tym bardziej, że całkiem nieźle współpracował …

16-EJ0A0188

17-EJ0A0211

19-EJ0A0221

Czytaj dalej