Wreszcie pojawiła się możliwość zadziałania, więc wkroczyliśmy do akcji. Kilka najstarszych budek zostało wyremontowanych, wszystkie używane wyczyszczone, opalone i „osolone”. Powiesiliśmy sporo nowych. Coś dla siebie znajdą mniejsze i większe dziuplaki, półdziuplaki, szpaki, a nawet dudki. W całkiem sporej skrzynce (zawieszonej na starej stodole), mogą zamieszkać pójdźki, a w koszu na wysokiej sośnie uszatki. Montażu uszatkowego kosza dokonał Konrad – bohaterski wysokościowiec, przy wsparciu Jadzi – wielkiej miłośniczki sów [wszystkie drogi prowadzą do SOS ;-)].
Teraz czekamy jeszcze tylko na energetyków z PGE, którzy na jednym z nieczynnych słupów zamontują platformę dla bocianów.
My swoje zrobiliśmy, teraz czas na ruch ze strony ptaków. Serdecznie zapraszamy!
