W kolejne edycji konkursu na Fotografa Roku Okręgu Łódzkiego Związku Polskich Fotografów Przyrody spotkała mnie wielka niespodzianka. Nagrodzono aż osiem moich prac w pięciu różnych kategoriach. Zdobyłem również GRAND PRIX i tytuł Fotografa Roku!
To wyróżnienie sprawiło mi wiele radości. Pokazało, że droga, którą wybrałem jest słuszna. Można być przyrodnikiem-obserwatorem, a zdjęcia robić „przy okazji” obcowania z Naturą. Kiedyś jeździłem w teren typowo na zdjęcia, teraz na typowe plenery fotograficzne zdarza mi się wybierać bardzo rzadko. Jeżdzę w teren głównie kierując się chęcią podglądani i podziwiana Przyrody. Nadal oczywiście zabieram ze sobą sprzęt fotograficzny. I tu mam kolejne potwierdzenie dobrego wyboru, jakim była zamiana dużych lustrzanek i ciężkich obiektywów na mniejsze i ultranowoczesne bezlusterkowce. Teraz cały sprzęt mieści się w jednym średniej wielkości plecaku i zawsze mogę go mieć ze sobą na wyprawie. W pewnym sensie przełomowe jest też zdjęcie „dziobem i pazurem”, które zrobiłem smartfonem. Czyli tak też można. I tak trzeba. Bo warto szukać nowych dróg, nowych rozwiązań i nie narzucać sobie żadnych ograniczeń w samym podejściu do fotografii, jak również przy wyborze rozwiązań technicznych. Wszystko co trzeba zrobić, to wyjść w teren, patrzeć, dostrzegać i oczywiście robić zdjęcia :)
Oto moje nagrodzone prace:
Kilka zdjęć z wernisażu można zobaczyć na stronie WYDARZENIA.









