Home Obserwacje przyrodnicze Z PAMIĘTNIKA PRZYRODNIKA … cz.1

Z PAMIĘTNIKA PRZYRODNIKA … cz.1

IDEA OPUSZCZENIA MIASTA

by Michał Stanecki
Po dłuższej przerwie czas wrócić do pisania. W tym krótkim cyklu chciałbym podzielić się z Wami opowieścią o tym, jak od czasu przeprowadzki z miasta na wieś, uczymy się życia na uboczu i o tym, jak zmienia się perspektywa patrzenia na Naturę, którą teraz możemy stale  oglądać z bliska. Zmieniające się wokół nas pory roku, krajobrazy, gatunki ptaków, ale także zmiany, które wprowadzamy na własnym podwórku, aby bardziej wtapiać się w Przyrodę, robiąc obok siebie miejsce do życia dla innych organizmów – roślinnych i zwierzęcych.     

2018 / 2019

Po 8 latach weekendowania w małym domku na niedużej leśnej działce, dojrzeliśmy do decyzji o opuszczeniu miasta na stałe. Zaczęliśmy szukać miejsca dla siebie. Kryteria mieliśmy proste – z dala od skupisk ludzi. Wymarzyliśmy sobie miejsce przynajmniej trochę oddalone od wsi. Oczywiście ważna była też okolica w najbliższym sąsiedztwie. Długo takiego miejsca nie byliśmy w stanie znaleźć, bo stare siedliska zostały posprzedawane pod koniec XX wieku…

Czerwiec 2019 | województwo łódzkie, powiat pabianicki, gmina Lutomiersk (Dolina rzeki Ner)

Pewnego dnia, w okolicy, którą z grubsza znamy z naszych spacerów z psami, wśród bujnej zieleni zadrzewiania na brzegu łąki w Dolinie Neru, widzimy baner informujący o działce na sprzedaż. Jesteśmy zaskoczeni, bo teren jest tak zarośnięty, że nigdy wcześniej nie widzieliśmy starego ogrodzenia i niskiej bramy.
Z jednej strony (od północy) z działką sąsiadują duże lasy, głównie gospodarcze, ale z kilkoma „dzikimi” obszarami starszych, mieszanych drzewostanów. Z dwóch stron siedliska są koszone (w maju i sierpniu) łąki. Po południowej stronie, wśród tych łąk, meandruje Ner, którego na szczęście w tym rejonie nigdy nie uregulowano. W pobliżu czwartej granicy działki, łąka przechodzi w stare zadrzewienie i mokradła porośnięte wierzbami, trzcinami, turzycami i innymi odmianami traw lubiących podmokłe grunty.
Na działce, wśród bujnej zieleni kryje się mały dom, który nadaje się jedynie do rozbiórki, i ukryta pod ścianą winobluszczu ruina stodoły. Zapadnięty dach i chwiejące się ściany nie wróżą jej nic dobrego. Jest też stary sad z kilkoma jabłoniami, gruszami i śliwkami. Wszystko to jest zarośnięte pokrzywami sięgającymi do pasa…
Po tym odkryciu i szybkiej burzy mózgów, dzwonimy do właścicielki tej ziemi. Po krótkiej rozmowie i kolejnych 30 minutach, siedzimy już u niej i przy szklance herbaty oglądamy mapy i dokumenty. Kobieta martwi się, aby kupiec nie zmienił charakteru tej działki – nie wyciął drzew i nie zamienił jej naturalności w tak modny niestety trawnik obsadzony tujami. Po krótkiej rozmowie, w której opowiadamy o naszej przyrodniczej pasji, pani Alicja decyduje się sprzedać nam ten kawałek ziemi. Ustalamy kwotę zaliczki i zaczynamy działać…
Po uzyskaniu zgody właścicielki, montuję na terenie działki automatyczne kamery, żeby sprawdzić, kto pod nieobecność ludzi na niej mieszka i kto ją odwiedza.

Lipiec 2020

Pierwszy raz odwiedzamy notariusza (już w obowiązkowych maseczkach) i podpisujemy wstępną  umowę z właścicielką działki. Uruchamiamy formalności urzędowe w Starostwie i Urzędzie Gminy. Występujemy do Lasów Państwowych w sprawie drogi dojazdowej i do Wód Polskich w sprawie określenia ryzyka powodzi na tym terenie… Czas płynie, bo z powodu pandemii urzędy i instytucje działają bardzo wolno…  
Co kilka tygodni przeglądamy nagrania z kamer. Systematycznie pojawia się rodzina saren, kuny, lisy i cała masa rozmaitych gatunków ptaków (włączając w to bażanty i puszczyki). Raz przemaszerował  borsuk. Zaglądają też psy i koty ze wsi…

Maj 2021

Po blisko dwóch latach od momentu znalezienia działki, po dokonaniu wszelkich niezbędnych formalności, stajemy się właścicielami tego starego siedliska.

C.D.N.

You may also like