Mroźny dzień, który właśnie się kończy. Słońce zsuwa się za delikatną zasłonę z chmur, światło barwnie rozlewa się po nie niebie, a odbicia w wodzie dopełniają tego barwnego widowiska. Stada gęsi siedzą na lodzie. Czasem jeden z kilku bielików podrywa się w powietrze, zrywając tym samym do lotu ogromne ilości gęsi. Od ptaków oddziela mnie płynąca woda jednego z kanałów. Niesie ona ze sobą sporo lodowej krupy. Wszystko to trzeszczy, a płynący lód ociera się o brzegi, wydając specyficzne dźwięki dziwnego szurania. Po mojej stronie, na rozległych płytkich kałużach, pojawia się delikatna warstwa zmarzliny, na którą padają ostatnie promienie znikającego słońca. Nad głowami przelatują mi kolejne stadka gęsi, czasem także pokrzykujące żurawie. Jestem małym człowiekiem, obserwatorem, świadkiem… Robię kilkanaście zdjęć. Trwam tak w mojej ciszy przez kilkanaście minut. Czekam aż niewidzialny palec zepchnie słońce za linię horyzontu. Z uśmiechem na twarzy powoli wracam do auta …
Mróz, woda, lód, światło i ptaki …
...czyli mroźny zachód słońca na Jeziorsku
previous post
