Kwiecień 2015 – Puszcza Białowieska.
Prastary, naturalny las, w którym można zapomnieć o „wszechobecnym człowieku”. I ten jakże naturalny, puszczański „bałagan”. Tu na szczęście nie da się inaczej. Nie da się gospodarować. Tu natura rządzi sama. Żywa historia. Przeszłość, teraźniejszość i przyszłość otaczające nas w każdej chwili. I upływ czasu, widoczny doskonale w różnych stadiach rozkładu materii.
Długi i dość trudny (z uwagi na niedostępność terenu) spacer po puszczy pozwolił nam zobaczyć niesamowite miejsca. Niewiarygodnie wyglądające lasy i bory, w których łatwiej o spotkanie ze zwierzyną, niż z innym człowiekiem. Puszcza to wiekowe drzewa. Ogromne dęby, świerki i sosny. To rozległe mokradła i rozległe bagna, których nie da się przejść. Żubry, jelenie, dziki i lisy, ale także ślady i tropy łosi, kun i wilków. Prawdziwy matecznik – ostoja zwierzyny. Do tego liczne gatunki puszczańskich ptaków. Prawdziwy raj dla obserwatorów przyrody wrażliwych na miejsca nieskażone obecnością i działalnością ludzi …
























