Home Obrazki z podrózy Pogórze Przemyskie, Puszcza Karpacka i Turnicki PN

Pogórze Przemyskie, Puszcza Karpacka i Turnicki PN

by Michał Stanecki

W połowie października mogliśmy wreszcie zobaczyć Pogórze Przemyskie, czyli jeden z rejonów kraju, o który od lat walczą obrońcy przyrody. Chodzi o ocalenie ostatnich reliktów Puszczy Karpackiej. Miałoby temu służyć powołanie projektowanego do 40 lat TURNICKIEGO PARKU NARODOWEGO. Parku jak nie było tak nie ma. Z kilkunastu projektowanych rezerwatów przyrody nadal mamy TRZY. A wyniku bardzo intensywnej wycinki lasy te cały czas się kurczą, wyglądając jak poprzecinane polne uprawy.

Podczas kilkudniowego pobytu udało się nam sporo zobaczyć. Oto co udało mi się zarejestrować aparatem.

GÓRY

Góry w tym rejonie nieznacznie przekraczają wysokość 500 m n.p. m. Szlaki są dość łatwe i raczej nie znajdziecie tam trudnych podejść. Utrudnieniem może być błoto. My trafiliśmy na taki właśnie czas. Po kilkudniowych deszczach na szlakach było sporo wody i błota. Najgorzej było tam, gdzie szlaki zostały rozjeżdżone przy okazji wycinki. Wędrowaliśmy w kaloszach, co nie było za bardzo wygodne, ale dawało nam komfort podczas spacerów. Czasem na niebie nad górami pojawiały się sylwetki ptaków, najczęściej kruków i myszołowów. Na połoninach można było zobaczyć jesienne odmiany krokusów.

LASY

W jednych miejscach jasne i umiarkowanie „zarośnięte”, w innych gęste, ciemne i sprawiające wrażenie zupełnie dzikich i nietkniętych ręką człowieka. W jeszcze innych niestety wycięte i zdewastowane, ale o tym będzie innym razem. Największe wrażenie robiły na nas wielkie i stare buki oraz jodły, ale cieszyliśmy oczy również licznymi grądami i olsami. Majestatyczne puszczańskie obszary w wielu miejscach poprzecinanie są wąwozami i niewielkimi korytami dynamicznie płynących strumieni. Ilość gatunków mchów, porostów i grzybów jest tam nie do zliczenia. W koronach drzew często odzywały się stada migrującej ptasiej drobnicy. Najwięcej było zięb i czyży. W wielu miejscach widzieliśmy jelenie i sarny, w wielu innych odchody wilków i wiele różnych tropów. Niedźwiedzia nie spotkaliśmy …

RZEKA, POTKI i STRUMIENIE

Górskie rzeki, potoki i strumienie to moja słabość. Nad szemrząca wodą potrafię się zagubić w czasie. Najważniejszą rzeką tego regionu jest Wiar, jedna z najczystszych rzek w Polsce. Nad San nie dotarliśmy. Lasy w wielu miejscach poorane są wąwozami strumieni. W tych wąwozach i w ich pobliżu spotkać można salamandry plamiste.

Zarejestrowany odgłos potoku.

NASZA DRUŻYNA

Przez 5 dni po szlakach i bezdrożach tego zakątka Polski przedreptaliśmy ponad 130 km. Widzieliśmy około 50 gatunków ptaków. Choć nie mieliśmy obserwacji tych najbardziej spektakularnych gatunków – orła przedniego i puszczyka uralskiego, to ptaki swą intensywna obecnością umilały nam nasze wędrówki. Nasze psy będące w dobrej formie, z każdym kolejnym dniem łapały więcej zmęczenia, ale zmęczony pies – to pies szczęśliwy ;-) Rano w pełni zregenerowane nie mogły się doczekać kolejnej wycieczki. Jak wszędzie w tym roku, również na południowym wschodzie Polski bardzo dokuczały nam kleszcze. Sporo ich ścigaliśmy z naszych zwierzaków każdego wieczora.

You may also like