Luty 2020 r.
Tym razem pojechaliśmy sprawdzić, co słychać (i widać) w Dolinie Bzury. Podobnie jak w pozostałych dolinach rzek naszego województwa, widać tam i słychać głównie ciągnące gęsi. Duże stada sformowane w mniejsze, większe i ogromne klucze, z głośnym gęganiem przesuwają się po niebie.
Drugą rzeczą, która mocno rzuca się w oczy, to brak wody. Zwykle w połowie lutego łąki i lasy w tej okolicy są zalane wodą. W ostatnich latach jest z tym jednak kłopot. Wody zaczyna brakować już w okresie przedwiośnia.
Tereny w Dolinie Bzury, z uwagi na swą niedostępność, stały się ostoją zwierząt. „Mieszkają” tu m.in. żurawie, gęgawy, bieliki, ale także daniele i jelenie. Sprzyjają im rozległe tereny, które z uwagi na corocznie rozlewającą się (bardziej lub mniej) wodę, przez znaczną część sezonu są dla ludzi niedostępne, lub przynajmniej częściowo niedostępne. Póki co wody nie widać. Las można przejść suchą stopą, a na łąkach jedynie kilka niewielkich kałuż. Jedynym śladem niedawnych deszczy jest błoto na dróżkach prowadzących wzdłuż rzeki i niewielkie rozlewisko wzdłuż drogi wojewódzkiej.

Bzura 
gęsto zarośnięte brzegi Bzury na ocinku płynącym przez pola i łąki 
Bzura 
zimorodek wykorzystuje betonową konstrukcję przepustu jako czatownię 
gęsty las i sąsiedztwo rzeki, to dobre warunki do życia ssaków, szlaki ich wędrówek często przecinają rzekę i kanały 
gąszcz będący ostoją zwierząt 
gdyby nie zwyżki postawione przez myśliwych, można tu nie dostrzec ingerencji człowieka 
często zalewane leśne tereny przed człowiekiem bronią się same 
póki co w lesie sucho 
czy w tym sezonie pojawi się woda? 
Bzura na odcinku leśnym
Poza ogromem gęsi na niebie, w okolicy widać żurawie i czajki. Nowym zwiastunem wiosny są skowronki, których jeszcze tydzień temu nie widzieliśmy. Podczas wielokilometrowego spaceru udało się zobaczyć również dwa bieliki, liczne myszołowy (w tym włochatego), bardzo aktywne wokalnie dzięcioły kilku gatunków, coraz liczniejsze szpaki i ponad 40 innych, zimujących u nas gatunków. Ciekawostką był odzywający się (gruchający) siniak. Te prowadzące dość skryty tryb życia gołębie zwykle opuszczają nas na czas zimy i wracają w marcu lub kwietniu. Być może odzywał się ptak, który zdecydował się zostać i przeczekać zimę.
W kilku miejscach przemknęły sarny i jelenie. Generalnie w dolinie dużo ruchu i sporo dźwięków. To już nie jedna czajka, która nie czyni wiosny. To dziesiątki czajek, kolejne skowronki i żurawie w parach, zajmujące swoje rewiry lęgowe. Trzeba nadal kibicować pogodzie, bo ciągle brakuje wody. Braku śniegu już nie nadrobimy, ale sporo mogą jeszcze nadrobić deszcze. Ciut dłuższy dzień pozwala na więcej aktywności, więc ciąg dalszy relacji „z terenu” niebawem nastąpi. Nadchodzi wiosna :-)
Na naszej liście obserwowanych w tym roku gatunków (BIG YEAR 2020) mamy już wynik 82. Z każdym kolejnym tygodniem zacznie ich teraz mocno przybywać.




















