W sobotni wieczór i niedzielny poranek dane mi było obcować z wiosną.
Popołudniem odwiedziłem podmokły las w poszukiwaniu przylaszczek i zawilce (można je zobaczyć TU). Zachód i kolejny wschód słońca obserwowałem na stawach, na których wraz z wodą przybywa również ptaków. Jeszcze trzy tygodnie temu stawy były puste, a teraz tętnią już pełnią życia. W tym łąkowo-wodno-leśnym środowisku można obserwować m.in.: łabędzie nieme i krzykliwe, żurawie, czaple białe i siwe, kormorany, gęgawy, krakwy, cyranki, czernice, głowienki, perkozy dwuczube i rdzawoszyje, perkozki, śmieszki, mewy białogłowe, szpaki, pliszki siwe, sikory, trznadle, kowaliki, potrzosy, wąsatki, bażanty, zimorodki, błotniaki stawowe, myszołowy, bieliki i wiele innych. W sumie ponad 60 gatunków! Z ssaków, na sąsiadujących ze stawami łąkach, obecne są zające i dość liczne sarny. To całkiem sporo gatunków, jak na kilka godzin spędzonych w terenie. Wiosna jest już obecna „totalnie” i można jej doświadczać wszystkimi zmysłami. Świadczą o tym rozśpiewane ptaki, kolorowe leśne kwiaty, motyle, pająki i biedronki, a także gody żab, które w ostatnich dniach rozkręciły się na całego. Słońce zaczyna grzać coraz mocniej, a ziemia i powietrze zaczynają tak charakterystycznie pachnieć. Na spacer wreszcie można iść bez kurtki i polarowej bluzy…
Zobacz także:
https://michalstanecki.com/pierwszy-przeblysk-wiosny/
https://michalstanecki.com/zabiegody/
https://michalstanecki.com/czas-kwiatow/

















