Podpisujemy umowę na wodę i podłączamy prąd. Spotykamy się z projektantką, która naszą wizję domu urealnia do postaci projektu. Działkę mierzy geodeta, a po nim pojawia się geotechnik, który bada grunty. Zgłaszamy rozbiórkę starego domu i decydujemy się na remont stodoły. Kupujemy materiały na remont ścian i nową konstrukcję dachu.
Pierwszy raz kosimy dziką łąkę (głównie pokrzywy), która dorasta do 1,5m wysokości i zarasta całą działkę. Wysokie chwasty zostawiamy wzdłuż chwiejącego się płotu. Wycinamy połamane czereśnie i kilka wątłych, suchych świerków. „Odkrywamy” stare krzewy porzeczek i borówki. Przycinamy leszczyny. Wszystkie cięcia drzew owocowych i zastanych krzewów mają wyłącznie charakter higieniczny, bo chodzi jedynie o poprawę ich kondycji. Wyznaczamy dwie zadrzewione strefy, które nazywamy „rezerwatami” i tam nie prowadzimy żadnych cięć.
Trwa remont stodoły. Montowane są nowe belki, jedna ściana i zupełnie nowy dach. Usuwamy stare „śmieciowe” klepisko i układamy prostą kostkę.
Zaczynam uczyć się podstaw ogrodnictwa. Poznaję youtubowy kanał „zielone pogotowie” i systematycznie oglądam poradnikowe filmy Pana Taty :) Przycinam drzewa owocowe w sadzie. Robię tzw. cięcia higieniczne, które odmładzają bardzo stare jabłonie, grusze i śliwy, a docelowo poprawią ich kondycję.
Kupujemy pierwsza partię budek lęgowych i rozwieszamy je na terenie siedliska. W pakiecie jest „domek” dla półdziuplaków, budki A i A1 dla sikor i im podobnych, budki dla szpaków i wielka budka dla dudka, którego widywaliśmy na dojazdowej, leśnej drodze. Przyjeżdża też specjalna budka dla pójdziek, którą zawieszamy na stodole. Zaprzyjaźniony alpinista wspina się wysoko na sosnę, gdzie montuje kosz dla uszatek…
Pod koniec lutego sytuacja staje się nerwowa, bo Rosja atakuje Ukrainę. Nieprzewidywalność i agresja Rosjan budzi strach, dramat Ukrainy z kolei wielki smutek. Wojna wpływa na sytuację gospodarczą w Polsce, co w połączeniu z szybko rosnącą inflacją, mocno narusza stabilność naszego budżetu…
Rusza rozbiórka starego domu. W tym samym czasie otrzymujemy pozwolenie na budowę nowego i startujemy z przygotowaniem terenu pod fundamenty. Wszystkiego musimy uczyć się na bieżąco…
Kopiemy studnię, bo chcemy mieć źródło wody z głębi ziemi …
W remontowanej stodole montuję instalację elektryczną, a wewnętrzne ściany impregnuję kolorem zgniłej zieleni.
Lokalny ślusarz buduje nam platformę dla bocianów, którą PGE bezpłatnie montuje na starym słupie, który stoi na brzegu łąki, przy drodze do naszej bramy. Przy okazji energetycy usuwają starą nieczynną linię napowietrzną.
Wzdłuż jednego z płotów sadzimy graby i głogi. Ze starej działki przesadzamy też kilka młodych jodeł i świerków, co ma choć w drobnym stopniu zrekompensować ubytek tych kilku drzew, które trzeba było usunąć.
Sprzedajemy starą działkę, ale zostaje ona w dobrych rękach, bo kupcem jest bliska nam osoba. Mamy pewność, że nic złego się tam nie zdarzy. Nie znikną drzewa i nie pojawi się koszony co dwa tygodnie trawnik …
Rolnicy zalewają łąki w bezpośrednim sąsiedztwie naszego siedliska. To stała wiosenna procedura w dolinie Neru. Łąki poprzecinane są tu kanałami, którymi rozlewa się woda piętrzona na rzece. Na kilka tygodnie zmienia się nam krajobraz…
Sadzimy rośliny. Część kupujemy, cześć dostajemy od zaprzyjaźnionych ogrodniczek. Pojawiają się kolejne krzewy, wsadzamy też kwiaty. Wszystko opiera się na rodzimych gatunkach, z których docelowo będą korzystać owady i ptaki. Przy użyciu piekielnej machiny przesadzamy stary żywotnik, bo widzieliśmy wcześniej, że był świetnym miejscem lęgowym…
Pod koniec kwietnia, po dopełnieniu wszelkich formalności rusza budowa domu. Kopiemy i wylewamy fundamenty.
Poznajemy najbliższą okolicę. Z psami spacerujemy po lesie, odkrywając bardziej naturalne miejsca, w których dostrzegam potencjał do ciekawych obserwacji, a także podglądania życia zwierząt za pomocą automatycznych kamer. Wędrujemy wzdłuż rzeki, sprawdzamy w których miejscach łąki są podmokłe, a gdzie jest sucho i stabilnie.
Bardzo ciekawe są dolinowe obszary położone pomiędzy wioskami w osi Neru. Tam na zalewanych łąkach pokazują się pierwsze lecące wiosną siewki. Są czajki, bataliony, krwawodzioby, a także łęczaki. na brzegach rzeki widujemy zimorodka. Po suchych łąkach spacerują bażanty, a z powietrza dobiega świergolenie skowronków. Przy mokradłach w naszym sąsiedztwie kręcą się żurawie, a w niewielkim trzcinowisku pojawia się trzcinniczek.
W lesie widzimy i słyszymy liczne sikory, sójki i dzięcioły. Niedaleko jednego z odkrytych „babrzysk” dostrzegamy gniazdo drapieżnych ptaków, ale jeszcze nie wiemy, kto je zamieszkuje. Gdy ruszamy w teren, nasze szlaki przecinają się z sarnami. Na granicy łąk i lasu widujemy zające. Ciekawa jest obserwacja jeleni, które wcześniej w tej okolicy nigdy się nie pokazywały.
Ta strona używa plików cookies (ciasteczek) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje AkceptujęWięcej
Polityka cookies
Privacy Overview
This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may affect your browsing experience.
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.